Ratujmy Rzeki

Departament Ochrony... Środowiska Banku Światowego

27 marca 2018 min
(galeria fotografii)

W tym roku pogoda da nam w kość, poszaleją anomalie klimatyczne… Przynajmniej tak nam prognozują Amerykanie (odpukać).

Jest obawa, że powtórzy się rok 1997 lub 2010. Być może będzie jeszcze groźniej. Groźniej nie dlatego, że kapryśny klimat się jeszcze wyostrzył, tylko sami sobie, za pieniądze właśnie Banku Światowego, zgotowaliśmy sytuację, z której przy większych deszczach nie da się już wyjść z małymi stratami.

Większe deszcze, wedle prognoz, będą występować coraz rzadziej ale jak już spadną, to „ratuj się kto może”. Nie wszyscy będą mogli, nie wszystkim się uda.

Największe zagrożenie powodziowe w Polsce to czas między Św. Janem a Św. Piotrem. Koniec czerwca. Wystarczy spytać górali. Póki co, od ośmiu lat szczęśliwie się nie sprawdziło.

Z poprzednich kataklizmów wnioski przede wszystkim wyciągali specjaliści od konstrukcji budowlanych. Rzeki dopasowali więc do własnych wyobrażeń o jeszcze lepszych przepływach. Technicznie zabezpieczono, wzmocniono, zabetonowano. Osiem lat wysiłków wedle ich wyobraźni!

Skutki regulacji rzek pokazują pijarowcy firm budowlanych. Są świetni!

Do czasu!

Budowlana wyobraźnia ma swoje ograniczenia, nie tylko techniczne. Sportowcy udowodnili, że nie ma takich rekordów, które nie mogłyby być pobite.

Ale „Bank Światowy — Polska” ma w Warszawie przy ul. Emilii Plater swój Departament Ochrony Środowiska, gdzie przyrodnicy, przeszkoleni i predysponowani do analiz finansowych wskazują departamentowi kredytów czym w przyrodzie mogą skutkować określone inwestycje. Wskazują jak ominąć pułapki finansowe i pozafinansowe, by kredyt mógł być płynnie spłacany, by inwestycja była opłacalna i rokowała regularne wpływy z kredytu i odsetek.

W Banku Światowym to rzecz szczególna, zawarta w misji, umowach, formach działalności. W końcu to też Bank Odbudowy i Rozwoju. Jeśli pracownicy Departamentu nie czują się kompetentni to się pytają ekspertów – przyrodników, klimatologów, geologów.

Tak musi działać każdy urzędnik kredytowy każdego banku. Jeśli chciałby pominąć przyrodników w inwestycjach przyrodniczych, bank długo by nie pożył.

Na tym polega pozytywna rola banków w rozwoju lokalnym.

Dla Banku Światowego polski rynek jest rynkiem lokalnym.

Stąd chciałoby się rozumnej roli Kredytodawcy w procesach rozwojowych Kredytobiorcy.

Mam wielki szacunek i uznanie dla bankowców, bo to oni, we własnym interesie przesiewać muszą pomysły, które służą rozwojowi swoich klientów od pomysłów głupich, nieprzemyślanych i niebiorących pod uwagę strat kreowanych na innych polach. Szczególnie w środowisku.

Bank nie odzyska pieniędzy, jeśli klient splajtuje lub wejdzie w spory z organizacjami pozarządowymi chroniącymi środowisko. Stąd departament analiz przyrodniczych lub choćby rozgarnięty przyrodnik, który dzisiaj, w czasach postępującej degradacji środowiska i pojawiania się nieznanych dotychczas barier, staje się niezbędny w każdym banku inwestycyjnym. Również do negocjowania projektu z przyrodnikami.

Bank Światowy jest bankiem inwestycyjnym. Tyle że ma najlepsze z możliwych zabezpieczenie kredytu: gwarancje skarbu państwa. Nie musi myśleć i chyba nie chce, nie musi się troszczyć o rozwój lokalny ani oceniać realności projektu. Wystarczą zapewnienia rządu.

Z rzekami gdzie BŚ miesza od dłuższego czasu, jest jeszcze tak, że im węższe i lepiej zabetonowane koryto, tym wody pędzi więcej, szybciej i z coraz większą energią, więc z lekcji dynamiki w szkole lekko ponadpodstawowej wynika, że tak trzeba działać, żeby wody było mniej i płynęła wolniej – bo wówczas mniej zagraża konstrukcjom nie tylko budowlanym. Trzeba ją zatrzymać wyżej!

Jest dokładnie odwrotnie.

Polecam własną prezentację:

 
 

Z pieniędzy Banku Światowego są odwadniane góry, gdzie deszczówki spada dwa razy tyle, co na Mazowszu i skąd ta woda spływa dalej. Woda płynie z góry w dół i takiej wiedzy można oczekiwać od ekspertów Departamentu Ochrony Środowiska Banku Światowego, który we wszystkich pisanych materiałach deklaruje współpracę w procesach rozwojowych Polski. Nie trzeba chyba nikogo przekonywać, że woda jest dość zasadniczym elementem przyrody.

Ale rowów, rowków, kanalików przy drogach, dróżkach, ścieżkach rowerowych, boiskach, parkingach, na polach, w lasach, w miastach – w znacznej mierze dzięki finansowaniu z kredytu Banku Światowego już dużo a będzie jeszcze więcej, więc deszczówka spływa nie zatrzymując się, nie wsiąkając, nie parując. Jeszcze nigdy tyle deszczówki nie spływało bezpośrednio do rzeki a rzeka coraz węższa, więc im wody więcej tym powodzie groźniejsze. A będzie jeszcze więcej i coraz więcej, bo rząd wmówił Bankowi Światowemu, że udrażnianie odpływu wody zabezpieczy przed powodziami na zawsze! Na razie tak się tworzą i powodzie i susze.

Więc finansują udrażnianie, obetonowywanie, odwadnianie, zwężanie, ….mimo protestów, ekspertyz, opinii z którymi nie dyskutują. Działania finansowane dzisiaj przez BŚ sytuację przed powodziową, powodziową i popowodziową dramatycznie pogorszą.

Rowki, kanaliki, kanały odprowadzające wodę, działają nieustannie, również wówczas gdy wody nie ma, a przecież każda kropla powinna być wchłaniana przez glebę.

Jak nie powódź, to susza. Już niemal corocznie. Efekty z udziałem finansowych fantazji BS?

Mają forsę i trzeba się dostosować do ich pomysłów. Są zarozumiali z rozwojem w herbie.

Bo pomysły, w znacznej mierze są ich! Byłem kilka lat temu w siedzibie BŚ na Emilii Plater i wyszedłem zdumiony. Ekspertka Banku Światowego przyjechała do nas z końca świata do Warszawy, by przedyskutować swoje wyobrażenia finansowania rozwoju Polski.

Przed przedstawieniem tych pomysłów Ministrowi Finansów.

Odlot kompletny, ale wniosek taki, że to BS wciska Ministrowi Finansów swoje kredyty, a nie, jak w każdym banku, klient ma strategię, uzasadnia pomysł, przygotowuje wniosek i czeka na jego ocenę; nie tylko finansową. Różnica między prywatnym klientem banku a Ministrem Finansów taka, że ten pierwszy ryzykuje wszystkim, ten drugi niczym …najważniejsze, by pieniądze wziąć raz i dużo, bo czym większy projekt, tym pracy przy księgowaniu mniej. Tym pole korupcyjne poszerzone …na różnych szczeblach. No i PKB …rosną wskaźniki.

Świetna fucha.

Przed laty pracowałem w banku. Jeśli już po zaakceptowaniu całkiem sensownego wniosku pojawiała się informacja, np.; że klient jest alkoholikiem, trzeba było zatrzymać procedury, sprawdzić nowe elementy ryzyka.

Bank Światowy nie musi się niczym przejmować. W sprawach inwestycji wodnych stukają do nich naukowcy, działacze. Z troską o otaczającą przyrodę, ostrzegają przed skutkami inwestycji mocne organizacje lokalne i ponadlokalne, uczelnie, często samorządy…dostarczają wiedzy, faktów i prognozy. Są wśród nich uznani, cenieni, utytułowani przyrodnicy.

PRZYRODNICY!

Więc spotkania są przyjemne, pełne zapewnień, kawka, herbatka, ciasteczka, ukłony, serdeczny uścisk dłoni, brakuje goździka. Na początku roku jeszcze się można załapać na elegancki kalendarz…

I nic!

O tym, czy wystarczy wody w Wiśle i Odrze do uruchomienia „wodnej magistrali transportowej” będziemy wiedzieli za dwa lata, a Bank Światowy pieniądze daje już.

Teraz został ogłoszony przetarg na studium wykonalności!

Rząd wspomagany BŚ podpisał więc projekt bez oglądania się na sensowność! Już kopią i betonują pod coś, co za chwilę może się okazać pomyłką… Za miliardy!

Czy w tym banku jest jakiś bankowiec?

Z wizji BŚ: „wszystko do celów walki z ubóstwem i finansowania rozwoju takich dziedzin życia społecznego jak ochrona zdrowia, edukacja, ochrona środowiska…. i dalej …w zamian za to „wymaga (BŚ-przyp autora) walki z korupcją, rozwoju demokracji, czy też najważniejszego – rozwoju sektora prywatnego” (wedle wikipedii pod hasłem BANK ŚWIATOWY”)

To jednak interesujące, jaką interpretację demokracji w Polsce ad 2018 przyjął Bank Światowy??? Przedtem przełykając ochronę środowiska wedle koncepcji Szyszki i repolonizację banków, podpisując kolejne umowy…

Jednym cięciem, korzystając z łaskawości Banku Światowego zniszczymy Odrę, Wisłę, klimat i finanse państwa. Przy okazji „wspomożemy” procesy demokratyczne wedle pojęć Morawieckiego.

Rekord świata!

Departament Ochrony Środowiska Banku Światowego nie bierze pod uwagę sygnałów o zwiększaniu się ryzyka udzielonych i projektowanych kredytów nadsyłanych przez organizacje prywatne, bo partnerów ma państwowych. Ministrów w rządzie aktualnej Rzeczpospolitej. Szczególnie Finansów, no i Środowiska. Ale ten od rozwoju i ten od gospodarki równie zabawni. O ochronie w szyldzie „środowiska” już najstarsi ludzie nie pamiętają.

Nie ma znaczenia wiarygodność tego towarzystwa: kompromitacje, niewiedza, analfabetyzm i upór kolejnych ministrów. Nie ma też znaczenia, że w ostatniej „rekonstrukcji” inwestycje wodne, również te w górach, niespodziewanie znalazły się w gospodarce morskiej (sic). Nie przeszkadza im likwidacja trójpodziału władzy.

Stroną jest rząd, dał gwarancję – więc pieniądze BŚ i tak odzyska. Jak w Grecji, gdzie z braku spłat i odsetek i jeszcze kar umownych zajął wyspy, porty, uzdrowiska.

Nie byłoby zresztą głupie, gdyby BŚ zajął w końcu nasze kopalnie. Przynajmniej jeden problem ochrony środowiska zostałby w ten sposób rozwiązany.

Rząd w optyce Departamentu Ochrony Środowiska w Banku Światowym ma się świetnie. Nie przeszkadza mu już Państwowa Rada Ochrony Przyrody (przeorganizowana i posłuszna) ani Generalna Dyrekcja Ochrony Środowiska (spacyfikowana) ani Generalna Dyrekcja Gospodarki Wodnej (zlikwidowana) więc barier nie widać!

Tyle że to spirala działań prowadząca do ulicznych demonstracji przed siedzibą BŚ. Jak w Grecji, Boliwii, Krajach Arabskich. I w Warszawie do przewidzenia – i dziwne, że to dziwi.

Sami sobie gotują swój los . Przykre, że za nasze pieniądze.

Przykre też, że Departament Ochrony Środowiska Banku Światowego został wymyślony na potrzeby tego tekstu, wymyśleni są też przyrodnicy zaangażowani w projekty. Taka chwilowa inscenizacja, więc przyrodnicze głupoty tym bardziej w tym „banku” przechodzą nader gładko.

Przykre, że za nasze pieniądze.

Piotr Topiński

http://studioopinii.pl/archiwa/185397

tytul: Śmieci skrzydeł nie mają w Szwajcarcetytul: Ostrołęka Ctytul: Wieszamy orła w Szwajcarce już 12 kwietnia!tytul: Recykling Rejs z  Michałem Pirógiemtytul: Podkłady kolejowe: toksyczny opał na wyciągnięcie rękitytul: Wieszamy Orła Przedniegotytul: Odra na czas, czas na Recykling!tytul: Koniec Rzeczpospolitej Myśliwskiej. Senat przegłosował dobrą zmianę prawa łowieckiego
view_list  inne artykuły z tematu Ratujmy Rzeki:
mh

Co przyniósł nam pierwszy Europejski Szczyt Rzek?

Pomiędzy 27 a 29 września Sarajewo stało się centrum europejskich ekologów rzek i przeciwników tam. Na pierwszym szczycie European Rivers Summit około 250 osób z ponad 30 krajów omawiało jak powstrzymać niszczenie europejskich rzek przez hydroelektrownie, jak chronić ostatnie, swobodnie płynące skarby rzeczne w dłuższej perspektywie i jak przywrócić te, które już zostały zniszczone.

mh

Miliardy się rozpływają, a powódź nadal groźna

18 lipca 1997 r. ustanowiono dniem żałoby narodowej dla uczczenia ofiar powodzi tysiąclecia. W 21. rocznicę tych tragicznych w skutkach wydarzeń mówimy o tym jak w Polsce wygląda ochrona przeciwpowodziowa.

mh

Przyjazna ludziom i przyrodzie ochrona przeciwpowodziowa obszaru zlewni rzeki Odry - raporty

Odra jest jedną z ostatnich swobodnie płynących i niemal naturalnych rzek w Europie i ostatnią dużą rzeką środkowoeuropejską, która na 500 km swojego dolnego i środkowego biegu nie jest zabudowana stopniami wodnymi.

mh

Krytyczna ocena projektu ochrony przeciwpowodziowej w dorzeczu Odry i Wisły

Informacja prasowa Koalicja Ratujmy Rzeki (KRR):
Eksperci krytycznie ocenili projekt rządu i Banku Światowego dot. Ochrony Przeciwpowodziowej w Dorzeczu Odry i Wisły

mh

Żegluga łączy czy dzieli?

Radek Gawlik: relacja subiektywna z  pierwszego  dnia I międzynarodowej konferencji „Żegluga łączy” organizowanej przez Ministerstwo Transportu wraz z ONZ ( sesja- Koordynowany rozwój śródlądowych dróg wodnych- strategia globalna)

https://konferencjaiww.pl/

mh

Zapora na Wiśle w Siarzewie zaskarżona przez obrońców przyrody

Organizacje przyrodnicze skupione w Koalicji Ratujmy Rzeki złożyły odwołania od decyzji Regionalnego Dyrektora Ochrony Środowiska w Bydgoszczy, zezwalającej na budowę zapory na dolnej Wiśle w Siarzewie. Decyzja RDOŚ jest w kilkudziesięciu punktach sprzeczna z polskim i unijnym prawem.

pokaż więcej touch_app

link terra
Materiały zgromadzone na serwisie dostępne są na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 4.0 Międzynarodowe.