tytul: Na Dolnym Śląsku powstał trzeci samorządowy klaster energiitytul: Węglokoks Energia zamierza zgazowywać muł węglowytytul: Górne spalanie nie uwolni nas od smogu.tytul: Spacer wolności w Puszczy Białowieskiejtytul:  Apel o transformację energetyczną województwa lubuskiegotytul: Apel Koalicji Ratujmy Rzeki do Związku Stowarzyszeń Kongres Ruchów Miejskichtytul: Kajakiem z Mazur do Warszawytytul: Żadnego węgla na stadionie
min
wiadomości

Komentarz organizacji pozarządowych do projektu ustawy Prawo wodne

opublkowano 25 maja 2017

Warszawa, 23 maja 2017

Komentarz organizacji pozarządowych do projektu ustawy Prawo wodne (druk nr 1529 z 25 kwietnia 2017 r.)
 

1) Ustawa Prawo wodne (dalej zwana ustawą PW) powinna być ustawą ramową, nadrzędną nad sektorowymi aktami opisującymi zasady korzystania z zasobów mogących mieć wpływ na stan środowiska wód. W pierwszej kolejności ustawa PW winna opisać zasady korzystania z zasobów środowiska naturalnego z zapewnieniem każdemu obywatelowi powszechnego dostępu do wody zdatnej do użytku obecnie, a także w przyszłości, jako najważniejszego zasobu strategicznego. Według współczesnego stanu wiedzy taki stan może być zagwarantowany jedynie poprzez zachowanie naturalnego charakteru wód. Ustawa zatem powinna uwarunkować wszelkie sposoby korzystania gospodarczego z zasobów wodnych od zachowania lub zapewnienia poprawy stanu wód, zarówno powierzchniowych, jak i podziemnych.
Zapewnienie takiego podejścia wynika wprost z Art. 5 Ustawy Zasadniczej.
Przedstawiony projekt całkowicie odbiega od zarysowanej wyżej wizji i jawi się jako zbiór wyrazów interesów kilku grup próbujących zrealizować swoje cele kosztem dobrego stanu wód, a zatem kosztem szeroko pojętego interesu społecznego.

2) Ustawa PW winna następnie gwarantować niedopuszczanie do użytkowania wód w sposób niosący zagrożenia bezpośrednie, bądź stwarzający ryzyko pogorszenia stanu wód pod względem jakościowym i ilościowym.
Tymczasem ustawa PW niesie w sobie wręcz zapewnienie pogorszenia stanu wód dla realizacji nieuzasadnionych żadnymi merytorycznymi argumentami pomysłów grup lobbujących. Jednocześnie przy jego tworzeniu, w konsultacjach pominięto wiele grup społecznych. Sposób tworzenia obecnej postaci PW urąga zasadom demokracji.

3) Ustawa PW winna zawierać wprowadzenie opisujące jednoznacznie zasady ogólne:
cele, priorytety i ogólne zasady prowadzenia gospodarki wodnej, zasady zarządzania wodami, ogólne zasady ochrony wód.
Tymczasem Projekt jest chaotyczny, brak w nim logiki i porządku. Zapisy zasad ogólnych porozrzucano po różnych częściach ustawy PW. Zagadnienia te są nieprecyzyjnie wtrącane do poszczególnych działów ustawy w licznych, ale niekonsekwentnych powtórzeniach, co uniemożliwi w przyszłości jasną interpretację
ustawy.

4) Projekt zawiera ogromną ilość szczegółów, które powinny być regulowane aktami niższego rzędu – aktami szczegółowymi dla danego sektora bądź wręcz aktami wykonawczymi, np. szczegółowe stawki opłat i kar, co prowadzi do absurdalnych sytuacji, gdy każda, najdrobniejsza zmiana, wynikająca np. z postępującej inflacji, będzie wymagała procedury zmiany ustawy. Jest to sprzeczne z rozsądną praktyką funkcjonowania Państwa, a jednocześnie "rozmydla" ustawę, utrudniając jej całościową lekturę i interpretację.
W tym aspekcie projekt wymaga znacznego przeredagowania do postaci zrozumiałej dla większości Obywateli, natomiast wszelkie szczegółowe zapisy, z natury rzeczy warunkowane zmiennymi okolicznościami, jak kary, opłaty itp. winny znaleźć się w dokumentach wykonawczych, uwalniając ustawę PW z ryzyka częstych nowelizacji.

5) Projekt PW w żaden sposób nie rozwiązuje problemu skutecznego zarządzania wodami, a w szczególności nie poprawia dysfunkcyjnego podziału administracji wodnej na Regionalne Zarządy Gospodarki Wodnej. Art. 14 wręcz utrwala dotychczasowy podział administracyjny, ignorując ujęcie całościowe. W szczególności dotyczy to koordynacji zarządzania wodami w całym dorzeczu Wisły, oraz w całym dorzeczu Odry.

6) Przypisanie zarządzania wodami do ministerstwa innego niż Ministerstwo Środowiska jest nie do przyjęcia. W szczególności skandaliczny jest zapis w Art. 353, stanowiący, iż minister właściwy dla spraw gospodarki wodnej działa uwzględniając kierunki rozwoju żeglugi śródlądowej, z pominięciem innych użytkowników wód i potrzeb środowiskowych - jest to przykład niechlujnej legislacji, a zarazem, zapewne wynik działania jednego, wybranego lobby, które uzyskuje w ustawie pozycję uprzywilejowaną wobec innych użytkowników wód.

7) Proponowana postać ustawy PW jest nie do przyjęcia z punktu widzenia kultury legislacji. Projekt liczy 400 stron(!), z uzasadnieniem 827 stron. Tak rozbudowana legislacja jest z zasady dysfunkcjonalna.

8) Projekt ustawy urąga także zasadom legislacji, czyli stanowienia aktów normatywnych w ogóle, gdyż zawiera szereg zapisów, które niczego nie normują, a wręcz stanowią tautologię. Przykładowo, z Art. 16.6 możemy się dowiedzieć, że dobry potencjał ekologiczny, to taki, który pod względem ekologicznym określamy jako dobry, a z Art. 16.8, że dobry stan chemiczny, to taki stan, który określamy jako dobry, itd. itp. Takie zapisy, które niczego nie wyjaśniają i nie regulują, a zwiększają objętość aktu prawnego stanowią nawiązanie do najgorszych praktyk ustrojów, w których prawo stanowione jest pozorem, a władza opiera się na instrukcjach wewnętrznych ("prawo powielaczowe").

9) Projekt ustawy jest tak skonstruowany, że w niektórych zapisach ogólnych zawiera słuszne zasady, przepisane zapewne z dyrektywy 2000/60/WE, ale w kolejnych, szczegółowych rozstrzygnięciach zaprzecza tym zasadom. Przykładowo: w Art. 12 jest zapis, że "Zarządzanie zasobami wodnymi jest realizowane z uwzględnieniem podziału obszaru państwa na obszary dorzeczy, regiony wodne i zlewnie", a w szczegółowych rozstrzygnięciach dotyczących struktury organizacyjnej (Art. 14 i dalej) podział na dorzecza jest całkowicie pominięty, a podział na regiony wodne jest doprowadzony do absurdu np. poprzez zrównanie w poziomie zarządczym regionów wodnych górnej, środkowej i dolnej Wisły z regionami wodnymi np. Czadeczki, Świeżej albo Metuje (Art. 13)

10) Z uwagi na ewidentne mijanie się z celami dyrektywy 2000/60/WE projekt, gdyby
został przyjęty w proponowanej postaci, skazuje Polskę na kontynuację sporu z KE na
temat niewłaściwej implementacji prawa wspólnotowego.

W imieniu Koalicji Ratujmy Rzeki przygotowali: Artur Furdyna, Józef Ratajczak

Organizacje pozarządowe, koordynujące działania Koalicji Ratujmy Rzeki:

  • Towarzystwo Przyjaciół Rzek Iny i Gowienicy: Ewa Leś, Artur Furdyna
  • Centrum Ochrony Mokradeł: Wiktor Kotowski
  • Fundacja Greenmind: Marta Majka Wiśniewska, Jacek Engel
  • Fundacja WWF Polska: Edyta Jaszczuk, Przemysław Nawrocki
  • Przyjeciele Raby: Paweł Augustynek Halny
  • Stowarzyszenie Ekologiczno-Kulturalne Klub Gaja: Jacek Bożek
  • Towarzystwo na rzecz Ziemi: Karol Ciężak, Robert Wawręty

 

Wyżej wymienione organizacje pozarządowe koordynują działania Koalicji Ratujmy Rzeki.

Koalicja Ratujmy Rzeki (KRR) powstała w 2016 r. i działa na rzecz m.in. systemowej ochrony walorów przyrodniczych i naturalnej retencji, szerokiej skali renaturyzacji cieków, ochrony i przywracania ciągłości ekologicznej, dostosowania planów rozwoju sektorów gospodarki (w tym żeglugi) do rzek. Jej cele wyrażone są we wspólnej Deklaracjii (załącznik). W skład KRR wchodzą organizacje pozarządowe, osoby indywidualne oraz przedstawiciele nauki. Koalicja ma poparcie Kongresu Ruchów Miejskich.

pobierz w formacie pdf

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ:

 
link terra
Materiały zgromadzone na serwisie dostępne są na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 4.0 Międzynarodowe.