tytul: Koalicja Recykling Góromtytul: Edukacyjna wystawa dla dolnośląskich szkółtytul: Ekospotkanie na Karolkowejtytul: Dlaczego zakaz palenia węgla i drewna w uzdrowiskach, Wrocławiu i kotlinach górskich?tytul: Czy zaleją nas elektrośmieci?tytul: ANALIZA WISEEUROPA „UWALNIAJĄC UKRYTY POTENCJAŁ”tytul: Clean up the world w Gdańskutytul: Apel: Stop przywilejom dla elektrowni węglowych w Polsce!
min
wiadomości

Komunikat Dolnośląskiego Alarmu Smogowego

opublkowano 18 września 2017

KOMUNIKAT DOLNOŚLĄSKIEGO ALARMU SMOGOWEGO

  1. „Górne spalanie” nie likwiduje smogu!
  2. Brak dymu nie oznacza braku zanieczyszczeń powietrza
  3. Kopciuch pozostanie kopciuchem
  4. Na Śląsku i w Małopolsce nikt się nie nabrał na „górne spalanie”
  5. Smog zabija. Nie ma czasu na opóźnianie zmiany
  6. Zakaz palenia węglem to nie fikcja
  7. Czy na taką dużą zmianę nas stać?
  8. Dlaczego w projektach uchwał nie ma nic o dopłatach?
  9. W czyim interesie działają przeciwnicy uchwał antysmogowych?
  10. Chcemy postępu, a nie betonowania status quo

Szanowni Państwo,

Jako Dolnośląski Alarm Smogowy, członek ogólnopolskiej sieci organizacji walczących o czyste powietrze pn. Polski Alarm Smogowy, czujemy się w obowiązku ustosunkować się do informacji rozsyłanych do wrocławskich Rad Osiedli przez p. Wojciecha Tretera, a także treści pojawiających się w internecie, w związku z projektowaną uchwałą antysmogową dla Wrocławia.

1. „Górne spalanie” nie likwiduje smogu!

W celu potwierdzenia doniesień o rzekomym „czystym” spalaniu węgla i drewna za pomocą rozpalania od góry, na początku tego roku Instytut Chemicznej Przeróbki Węgla z Zabrza wraz z Polskim Alarmem Smogowym przeprowadził badania tej metody. Wyniki badań nie są optymistyczne. Potwierdzone zostało to, co już uprzednio było podnoszone przez nas w różnych dyskusjach: górne spalanie jest metodą nieprzewidywalną i może być niebezpieczne. Z jednej strony dlatego, że często wzrastają emisje rakotwórczego benzo(a)pirenu. Ale nie tylko. Naukowcy z IChPW potwierdzili także, że w czasie spalania gwałtownie rosną temperatury w kotle, co zwiększa ryzyko awarii, rozszczelnienia, a nawet wybuchu kotła. Szerzej na temat wyników badań można poczytać na stronie http://smoglab.pl/gorne-spalanie-nie-uwolni-nas-od-smogu/.

2. Brak dymu nie oznacza braku zanieczyszczeń powietrza

Tzw. bezdymne spalanie węgla (i drewna), promowane m.in. przez W. Tretera pomija dość istotny szczegół: spalanie bez widocznego dymu nie oznacza eliminacji emitowanych zanieczyszczeń. Podobny mechanizm działa w świadomości społecznej: wielkie kominy emitujące samą parę wodną są utożsamiane z największymi trucicielami. Problem w tym, że zanieczyszczenia, które nas zabijają, są niewidoczne – pyły zawieszone PM1 (o średnicy mniejszej niż 1 mikrometr), są wielkości wirusów i z łatwością przenikają bariery komórkowe w naszym organizmie. Od momentu nabrania ich wraz z wdechem w płuca, po około minucie PM1 znajdują się już w naszym mózgu, gdzie docierają poprzez krwioobieg. Pyły są zaś nośnikami zanieczyszczeń chemicznych, m.in. rakotwórczego beznzo(a)pirenu, czy dioksyn. Czy bezdymnie spalane śmieci byłyby do zaakceptowania?

3. Kopciuch pozostanie kopciuchem

Autor/ autorzy (?) portalu Czyste Ogrzewanie podpierają się danymi na temat emisyjności nowoczesnych urządzeń grzewczych (kotłów V klasy), jednocześnie promując metodę „bezkosztowego”, bezdymnego spalania węgla i drewna w kopciuchach. Zapominają dodać, że kopciuch przerobiony w garażu na potrzeby techniki górnego spalania nigdy nie będzie miał osiągów nowoczesnego pieca V klasy, który został zaprojektowany w oparciu o technikę spalania współprądowego (z której korzysta też tzw. górne spalanie). Za pomocą rozpalania od góry nie jest nawet możliwe osiągnięcie kryteriów emisji dla kotłów III klasy.

4. Na Śląsku i w Małopolsce nikt się nie nabrał na „górne spalanie”

Przed stosowaniem górnego spalania przestrzegają m.in. władze województwa Śląskiego w oficjalnej publikacji1, a także portal województwa Małopolskiego2, podpierając się autorytetem Instytutu Chemicznej Przeróbki Węgla z Zabrza. Jednocześnie oba te województwa przyjęły już u siebie uchwały antysmogowe (w Małopolsce stosując zakaz spalania paliw stałych w Krakowie), stając w awangardzie regionów walczących o czyste powietrze. Gdyby matecznik górnictwa – Śląsk, upatrzył w górnym spalaniu sposób na realizację hasła portalu Czyste Ogrzewanie („chcemy czystego powietrza i taniego ciepła jednocześnie”), z pewnością by nie rozgłaszał, iż nie jest to sposób pozwalający na dotrzymanie standardów jakości powietrza.

5. Smog zabija. Nie ma czasu na opóźnianie zmiany

W swoim liście pan Treter proponuje, aby obywatele głosowali za „rozłożoną w czasie wymianę kotłów i pieców na urządzenia spełniające współczesne normy emisyjne”, nie mając żadnej ekspertyzy, która by stwierdzała słuszność postulatu. Nie podaje też żadnych dat odsunięcia w czasie wejścia regulacji. My zaś wiemy (z niezależnych badań), że rocznie we Wrocławiu umiera ok. 900 osób na skutek zanieczyszczenia powietrza. Wiemy też, jak zlikwidować smog – wynika to wprost z ekspertyzy, którą zamówił wrocławski magistrat u światowej sławy eksperta prof. Jerzego Zwoździaka3. Tylko zakaz spalania paliw stałych gwarantuje nam dotrzymanie norm jakości powietrza (choć nie w 100% - ciągle będzie nas dotykać emisja napływowa).

6. Zakaz palenia węglem to nie fikcja

Już w zeszłym roku przyjęto uchwałę antysmogową dla Krakowa, która przewiduje, że zakaz palenia węglem (i drewnem) będzie obowiązywał już od IX.2019 roku, czyli za 2 (dwa) lata! Projekt uchwały dla Wrocławia przewiduje taki zakaz dopiero za 6 (sześć) lat – w 2024 roku. Nie jest to zatem niemożliwe, ani też bardzo rygorystyczne. Tak, potrzebne są na to oczywiście środki duże finansowe, znacznie większe niż obecnie przeznacza na to gmina Wrocław:

  • Potrzebujemy programu dopłat do różnicy w rachunkach za ogrzewanie dla ludzi ubogich (tak jak to działa już w Krakowie)
  • Potrzeba wprowadzić mechanizmy wspierające termomodernizacje budynków
  • Potrzeba doprowadzić sieć centralnego ogrzewania do wielu „nierentownych” miejsc oraz rozbudować sieć gazową
  • Potrzeba zwiększyć dopłaty do wymiany kotłów na gazowe, czy na inne formy ogrzewania
  • Potrzeba połączyć dotacje na wymiany kotłów z dotacjami na ocieplenie budynków

7. Czy na taką dużą zmianę nas stać?

Tak – tylko trzeba przekierować politykę (priorytety budżetowe) miasta. Bez ambitnych uchwał antysmogowych i presji społecznej nikt jednak nie podejmie się takich zmian – rządzący politycy sami z siebie tego nie zrobią. Dlatego najpierw muszą powstać przepisy, żeby wymóc (również oddolnie) uruchomienie adekwatnych środków – taka jest niestety rzeczywistość.

Jeśli stać nas było na stadion za ponad miliard złotych, finansowanie zawodowego sportu, czy też na inne „fajerwerki”, to czy nie stać nas na ratowanie setek istnień ludzkich?

Pytanie powinno raczej brzmieć: czy stać nas na ponoszenie ogromnych kosztów oddychania zatrutym powietrzem? Wiemy, że powoduje to wymierne skutki ekonomiczne – np. 383.000 dni absencji chorobowej w samym Wrocławiu – jak obliczyli naukowcy4. A jak policzyć to, że przez smog stajemy się więźniami we własnych domach?

8. Dlaczego w projektach uchwał nie ma nic o dopłatach?

Autor / autorzy (?) portalu Czyste Ogrzewanie stawiają taki zarzut: „Liczysz, że ci dopłacą [na wymianę pieca – przyp. DAS]? W cywilizowanym kraju tak być powinno, ale projekt uchwały niczego takiego nie obiecuje”. To demagogia - przepisy antysmogowe tworzone są na podstawie art. 96 ustawy Prawo ochrony środowiska, który umożliwia władzom województwa wprowadzić ograniczenia lub zakazy w zakresie eksploatacji instalacji, w których następuje spalanie paliw. Nie można „obiecać” w uchwale antysmogowej jakiegokolwiek finansowania – to absurdalny zarzut. Programy dofinansowania tworzone są na różnych szczeblach, głównie odpowiedzialne są za to gminy. I Dolnośląski Alarm Smogowy od dawna lobbuje o uruchomienie takich środków.

9. W czyim interesie?

Promotorzy górnego spalania z portalu Czyste Ogrzewanie malują się na bezinteresownych obrońców biednych. Jednocześnie prowadzą rozbudowaną kampanię, pokazy spalania w całym kraju, umieszczają w sieci reklamowane treści i nie ukrywają, że są wśród nich osoby powiązane z branżą węglową. Całkiem niedawno mieliśmy do czynienia z apelem Izby Gospodarczej Sprzedawców Polskiego Węgla, aby zliberalizować uchwały antysmogowe5. Marszałek Małopolski się nie ugiął, mówiąc: „Różne organizacje przedsiębiorców mają swoje interesy i występują z petycjami. To jest ich interes. On nie jest zbieżny z interesem społecznym”.

Polski Alarm Smogowy jest od dawna przeciwny promowaniu techniki górnego spalania jako panaceum na smog6. Nie promujemy żadnej technologii, ale też krytykujemy te, które uważamy za szkodliwe dla społeczeństwa. Mamy prawo oddychać naprawdę czystym powietrzem.

10. Chcemy postępu, a nie betonowania status quo

Autor / autorzy (?) portalu Czyste Ogrzewanie namawiają nas na tunningowanie Syrenki, podczas gdy cały świat przesiada się na elektryczne Tesle, jeśli sięgać do analogii motoryzacyjnej.

Utrzymywanie obecnego węglowego status quo to ślepa uliczka – im szybciej z niej zejdziemy, tym będzie to mniej bolesne (kosztowne). Węgiel jest dotowany od lat miliardowymi kwotami: jak raportowała Najwyższa Izba Kontroli w czerwcu tego roku7, łączna wartość wsparcia dla górnictwa w latach 2007-2015 w różnych formach wyniosła ok. 65,7 mld zł. Mimo tego, branża jest w dużych tarapatach; jak donosi portal Biznes Alert8 węglowa dziura wydobywcza w tym roku będzie spora, produkcja węgla będzie o ok. 7 mln ton mniejsza niż w roku ubiegłym - to spadek o ok. 10%.

W obliczu tych faktów wymiana „kopciuchów” na nowe kotły węglowe V klasy powinna być ostatecznością, nie zaś preferowaną opcją. Wraz z wymianą źródła ciepła koniecznie należy przeprowadzać termomodernizacje – wówczas nawet ogrzewanie prądem może być opłacalne.

Odnośniki:

pobierz wzór petycji

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ:

 
link terra
Materiały zgromadzone na serwisie dostępne są na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 4.0 Międzynarodowe.