Smog

Górne spalanie nie uwolni nas od smogu.

31 maja 2017 min
(galeria fotografii)

 Poziom emisji jest jak z kopciucha

Przy zastosowaniu metody palenia w kotle od góry emisja pyłów bywa od kilku do kilkunastu razy wyższa niż w nowoczesnych piecach spełniających wymogi klasy 5. - wynika z badań zleconych przez działaczy ekologicznych z Polskiego Alarmu Smogowego.

Tzw. górne spalanie jest prezentowane jako prosta i tania metoda, której promocja mogłaby pozwolić na poradzenie sobie z problemem polskiego smogu. Chcąc sprawdzić, czy tak rzeczywiście jest, Krakowski Alarm Smogowy zlecił Instytutowi Chemicznej Przeróbki Węgla w Zabrzu badaniapotencjału promowanej metody. Według działaczy ekologicznych najważniejszy wniosek z tych badań jest taki, że górne spalanie nie uwolni nas od smogu. Może za to być niebezpieczne dla tych, którzy zdecydują się je stosować.

– Widząc, że przybywa gmin, w których promuje się tzw. górne spalanie, postanowiliśmy sprawdzić, czy ma to uzasadnienie w efektach, które przynosi stosowanie tej metody. Dlatego zdecydowaliśmy się, by sprawdzić to we współpracy z naukowcami z IChPW. Wyniki badań nie są optymistyczne. Górne spalanie jest metodą nieprzewidywalną i może być niebezpieczne. Z jednej strony dlatego, że często wzrastają emisje rakotwórczego benzo(a)pirenu. Ale nie tylko. Naukowcy z IChPW potwierdzili także, że w czasie spalania gwałtownie rosną temperatury w kotle, co zwiększa ryzyko awarii, rozszczelnienia, a nawet wybuchu kotła – mówi Anna Dworakowska z Polskiego Alarmu Smogowego.

Badania przeprowadzone w Laboratorium Technologii Spalania i Energetyki miały na celu przede wszystkim sprawdzenie, jaka jest emisja zanieczyszczeń z tradycyjnych kotłów przy stosowaniu metody palenia od góry oraz czy jest wystarczająco niska, aby metodę tę uznać za skuteczne narzędzie do walki z zanieczyszczeniem powietrza. Pracownicy Instytutu Chemicznej Przeróbki Węgla w Zabrzu pracowali pod kierunkiem dr inż. Katarzyny Matuszek. Zespół przeprowadził szereg prób porównawczych przy zastosowaniu różnych kotłów i paliw.

Wyniki osiągnięte w ich trakcie wskazują, że przy zastosowaniu palenia od góry emisja pyłów bywa – choć nie jest tak zawsze, bo metoda jest nieprzewidywalna i w zasadzie każda próba przynosiła inne wyniki – niższa, niż kiedy piec rozpala się tradycyjnie.

Jednak nawet w próbach, podczas których osiągnięto najlepsze rezultaty, były one kilku do kilkunastu razy wyższe niż w nowoczesnych piecach spełniających wymogi klasy 5. czy unijne normy „Ekoprojektu” i pozostawały na poziomie kotłów bezklasowych, tzw. kopciuchów.

Zmieniały się jednak nie tylko poziomy emisji pyłów do atmosfery. Znaczące różnice dostrzeżono w poziomach emisji bardzo szkodliwego dla zdrowia rakotwórczego benzo(a)pirenu. Te wzrastały nawet kilkukrotnie. Na przykład w czasie próby z drewnem prowadzonej w kotle komorowym emisja benzo(a)pirenu wzrosła 20-krotnie. Na ogół nie było aż tak źle, jednak emisje powstające w czasie spalania węgla tą metodą okazały się całkowicie nieprzewidywalne.

Podkreśla to dr inż. Katarzyna Matuszek z IChPW. – Przede wszystkim metoda rozpalania od góry jest nieprzewidywalna. Może być niebezpieczna. W wielu urządzeniach nie da się jej stosować. A warto zwrócić uwagę także na to, że były próby, w których zwiększała się ilość innych zanieczyszczeń, które wydostawały się z kotła.

W każdej z przeprowadzonych prób emisje z kotłów rozpalanych od góry były wielokrotnie wyższe niż z kotłów klasy 5., a nawet najniższej klasy 3. – Niestety nadal pozostawały one na poziomie pozaklasowego kotła zasypowego, potocznie zwanego kopciuchem – dodaje Anna Dworakowska.

źródło: http://katowice.wyborcza.pl/katowice/7,124132,21835937,gorne-spalanie-nie-uwolni-nas-od-smogu-poziom-emisji-jest-jak.html

komentarz redakcji

min

Sprawy smogu nie da się rozwiązać tylko rozpalając węgiel od góry, w co wierzą nie tylko ludzie organizujący pokaz piecyków w Polsce, ale i niektóre gminy? Dlaczego? Bo węgiel pozostaje węglem. Kiedyś 'czarne złoto', dziś obiekt kultu PiS i innych partii i nasz problem zdrowotny i klimatyczny...

Radek Gawlik

tytul: KRR: Ostra krytyka planów kanalizowania polskich rzektytul: Wiosło do góry, śmieci do pojemników!tytul: Na Dolnym Śląsku powstał trzeci samorządowy klaster energiitytul: Węglokoks Energia zamierza zgazowywać muł węglowytytul: Spacer wolności w Puszczy Białowieskiejtytul: Komentarz organizacji pozarządowych do projektu ustawy Prawo wodnetytul:  Apel o transformację energetyczną województwa lubuskiegotytul: Apel Koalicji Ratujmy Rzeki do Związku Stowarzyszeń Kongres Ruchów Miejskich
view_list  inne artykuły z tematu Smog:
mh

NIK: Spaliny są mordercze

NIK o ochronie powietrza przed zanieczyszczeniami cz. II
Emisja z sektora przemysłowego i z transportu

mh

Toksyczne podkłady kolejowe w sprzedaży – PAS wnosi do GIOŚ o kontrolę

Informacja prasowa PAS, DAS i WBS, Warszawa, 11 września 2018 r.

mh

Ogromne koszty zdrowotne i finansowe smogu z niskiej emisji – MPiT przedstawiło raport

W ostatnim czasie zaprząta głowy specjalistom od zanieczyszczeń, rozbieżność między ilością ofiar zanieczyszczeń powietrza podaną w raportach organizacji skupionych wokół PAS, a opublikowaną przez rząd. 44000  do 19000 ofiar rocznie.
Wynika z różnych definicji zanieczyszczeń powietrza, braku jednolitej metodologii, niewystarczającej jakości pomiarów i badań.
Zazwyczaj niezgodność oszacowań jest przyczyną do podważenia zdania dyskutanta. W tym przypadku jednak mimo, że podane liczby ofiar znacznie odstają od siebie i tak straty są porażające. W sumie jednak prezentowane wyniki oparte są na zbieżnych lub identycznych badaniach, a różnica wynika stąd, że eksperci rządowi skupili się na jednej z wielu możliwych przyczyn przedwczesnych zgonów (co podkreślają) - na tzw. niskiej emisji - i dla tego zjawiska prowadzili szacunki.
Poniżej zaprezentowany jest raport MPiT. To ważny głos, świadczący o tym, że decydenci otrzymali także od swoich specjalistów alarmujące, budzące grozę informacje dotyczące szkód jakie ponosi społeczeństwo na skutek niedostateczej ochrony przed smogiem.

mh

Sprzedaż odpadów węglowych lub zdrowie ludzi

List do Ministra Energii w sprawie rozporządzenia do Ustawy o systemie monitorowania i kontrolowania jakości paliw

mh

Kopalnia Turów z koncernu PGE zaprzecza, że dokłada się do złego powietrza w Bogatyni

Kopalnia Turów tłumaczy wysokie stężenia pyłów zawieszonych w powietrzu transportem i niską emisją. Dolnośląski Alarm Smogowy wnioskuje o całoroczny monitoring w Bogatyni Zatoniu.

mh

Sejm przyjął ustawę o monitoringu i kontroli jakości paliw stałych

Ustawa o kontroli jakości węgla - odpady węglowe i zasiarczony węgiel będą dostępne na składach? Zdecyduje Minister Energii

pokaż więcej touch_app
link terra
Materiały zgromadzone na serwisie dostępne są na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 4.0 Międzynarodowe.