Odkrywki Polska

Greenpeace w państwie PIS

30 lipca 2016
min
(galeria fotografii)

Rozmowa z Katarzyną Guzek – rzeczniczką prasową oraz Anną Ogniewską – specjalistką ds. energetyki odnawialnej w Fundacji Greenpeace Polska

- Kiedy tłumaczycie obcokrajowcom co w tematyce ekologii dzieje się w Polsce po ostatnich wyborach parlamentarnych, to co mówicie?

- Nie powiedziałabym, że nastąpiły jakieś bardzo radykalne zmiany, bo kwestie ekologiczne były zawsze traktowane w Polsce po macoszemu, natomiast zmienia się trochę narracja. Pierwszy raz, w 2016 roku właśnie, usłyszeliśmy, że Polska chce działać na rzecz ochrony klimatu. Do tej pory najczęstsze były fraza o „obronie własnych interesów Polski” i brak zdecydowanej zgody z działaniami na rzecz polityki klimatycznej. W tym roku usłyszeliśmy po raz pierwszy, że nasz kraj wręcz zachęca inne by ratyfikować jak najszybciej Porozumienie Paryskie, czyli globalną zgodę co do redukcji emisji gazów cieplarnianych. Tu widać zmianę.

Natomiast jeśli chodzi o kwestie bardziej szczegółowe, to co dzieje się z energetyką odnawialną, z Puszczą Białowieską to wskazuje na niski poziom zrozumienia tego, co ważne jest w ekologii. Natomiast czy nastąpiła radykalna zmiana w stosunku do rządów poprzedników? – nie byłabym wcale tego taka pewna. To jak obserwujemy procesy negocjacyjne czy podejmowania decyzji od środka, bo naprawdę z tej perspektywy je znamy, to wielkiej zmiany nie ma.

- A jak oceniacie działalność Ministra Ochrony Środowiska…

- Środowiska! 

- Ups! Faktycznie, cały czas pamiętam czasy Ministerstwa Ochrony  Środowiska…

- A to jest Ministerstwo Środowiska tylko. Było nawet takie zdarzenie, kiedy podmieniliśmy oficjalną tablicę na gmachu resortu na Ministerstwo Wycinki Puszczy Białowieskiej. Powiedziałabym, że ministerstwo nie staje na wysokości zadania, ale jak wspomniałyśmy – to nie znaczy, że było lepiej, sytuacja jest bardzo podobna. Puszcza jest symbolicznym elementem osi niezgody, ale jeśli popatrzymy na brak działań dotyczących poprawy jakości powietrza, mocniejszego wsparcia działań na rzecz energetyki odnawialnej czy obywatelskiej, pomysły redukowania gazów cieplarnianych, które nie wiązałyby się z redukcją wydobycia węgla, to wtedy widzimy, że urząd ten zachowuje się tak jakby realizował politykę byłego Ministerstwa Gospodarki.

- Czy poza poglądami władz Polski i środowisk z nimi związanymi  dotarły do was jakiekolwiek opinie czy to krajowych czy zagranicznych specjalistów popierających plany wycinki drzew w Puszczy Białowieskiej?

- Jesteśmy w kontakcie ze środowiskami  naukowców różnych instytutów Polskiej Akademii Nauk i różnych szkół wyższych, którzy mówią jednoznacznie, że ingerencja człowieka w Puszczy Białowieskiej nie jest potrzebna.

- Przejdźmy więc do odnawialnych źródeł energii.

- Tym przejściem jest poprawka „kornikowa”.

- Ładna nazwa, a co za nią stoi?

- Kiedy trwały prace nad ustawą o OZE w pewnym momencie na posiedzeniu pojawiły się osoby w mundurach lasów państwowych i padło stwierdzenie, że do ustawy powinna zostać wprowadzona poprawka mówiąca o drewnie energetycznym. W 2012 roku za kadencji Waldemara Pawlaka wycofano możliwość spalania drewna pełnowartościowego, tymczasem teraz pojawiła się nowa definicja wg której drewno energetyczne to każdy surowiec drzewny, który ze względu na cechy jakościowo-wymiarowe i fizyko-chemiczne ma obniżoną wartość techniczną i użytkową umożliwiającą jego przemysłowe wykorzystanie. Ponieważ przewodniczący komisji zwrócił uwagę, że to też może być drewno zakornikowane poprawkę tę popularnie zaczęto nazywać kornikową. I tu się rodzi takie podejrzenie, czy ta wycinka w Puszczy Białowieskiej nie ma być zasileniem kotłów energetycznych w biomasę. I takie to przejście od lasów do energetyki. Choć szczegóły tej – bardzo ogólnej poprawki – ma doprecyzować Minister Środowiska, więc  oficjalnie konkrety jeszcze nie są znane.

- Jak oceniacie funkcjonowanie polskiego rynku OZE?

- Największym zaskoczeniem kilka lat temu był dla nas wynik analizy, którą przeprowadziliśmy, na temat wysokości wsparcia dla energetyki odnawialnej w Polsce. Badanie dotyczyło lat 2005-12, całość wsparcia dla energetyki odnawialnej wyniosła 19 miliardów złotych, z czego 7,4 mld poszło na współspalanie węgla z biomasą, całkowicie antyekologiczną metodę pozyskiwania energii. Taka jest polityka spółek energetycznych, które chcą zrealizować udział odnawialnych źródeł w sposób najtańszy, najprostszy.

- A kto nam to w ogóle uznał, jako energię odnawialną?

- Komisja Europejska dopuszcza wsparcie dla technologii spalania węgla z biomasą jako zieloną energię, natomiast nigdzie indziej w UE nie był to tak duży udział jak w Polsce.

- A nie ma jakichś limitów nałożonych na kraje?

- Nie ma.

- No to nie ma się co dziwić – oni dają my bierzemy.

- To co było znamienne w tych latach, o których mówimy, ale właściwie praktycznie do tej pory ta technologia jest realizowana. Można powiedzieć, że wsparcie na energetykę odnawialną zostało po prostu spalone w kotłach na węgiel z biomasą i poszło z dymem. W tamtym czasie powstało bardzo mało nowych mocy wytwórczych w takich prawdziwych odnawialnych źródłach, jak np. energetyka wiatrowa, fotowoltaika, biogazownie. I to co nam udało się wówczas osiągnąć jako Greenpeace to zmiana rozporządzenia Ministra Gospodarki, który wprowadził zakaz spalania drewna pełnowartościowego w tych kotłach, ale teraz jak mówiłyśmy ta furtka znowu, niestety, może się otworzyć. W poprzedniej wersji ustawy o OZE (z roku 2015) współspalanie było w jakimś stopniu jednak ograniczane: dostawało mniejsze wsparcie, było ograniczenie co do udziału w aukcjach, mogły brać udział w nich tylko instalacje dedykowane, które były już w ten sposób zaklasyfikowane, czyli zgłoszone do końca czerwca 2014 roku i miały wykorzystywać większy udział biomasy. Tymczasem ustawa tegoroczna całkowicie to zmieniła. Rozszerzyła możliwość udziału w aukcjach na wszystkie instalacje tzw. dedykowane, choć tutaj wielkiej różnicy między zwykłym współspalaniem a dedykowanym nie ma, poza procentowym udziałem biomasy i poza tym, że powinno się dobudować do starszych instalacji dodatkowy podajnik na biomasę.

- A czy nie można po prostu zamknąć rozdziału „traktujemy współspalanie jako OZE”? Może to jest zadanie dla Was jakieś…

- Można i mamy nadzieję, że to się stanie w nowej dyrektywie o odnawialnych źródłach energii, ponieważ jest możliwość, że KE i PE nie przyjmą dyrektywy w takim kształcie, który będzie pozwalał na barbarzyński rozwój współspalania. Propozycja projektu zostanie opublikowana w grudniu tego roku, a cały proces potrwa około 3 lat. My głośno mówimy – to nie jest energia odnawialna, to jest oszustwo. I zabieranie wsparcia tam gdzie naprawdę powinno trafić, a szczególnie do prosumentów, zamiast trafić tam, trafia do spółek energetycznych i w ogień.

- Skąd alergia PiS do wiatraków?

- Energetyka jest postrzegana przez ludzi, jako system, który jest związany z władzą, zaś naszą cechą narodową – przepraszam za uogólnienie – jest zazdrość uruchamiająca się kiedy widzimy, że ktoś może na czymś zarobić. Wiadomo, że elektrownie wiatrowe stawiane były na czyimś terenie, zaś inwestycje musiały być akceptowane przez władze gminne. Co i raz w takich sytuacjach pojawiali się ludzie lub organizacje, twierdzący że energetyka wiatrowa im przeszkadza, powstało wiele mitów o jej szkodliwości, znane mi sensowne osoby z pełną powagą powtarzały, że krowy nie dają mleka w okolicach wiatraków. Z tych ludzi powstała opozycja przeciw wiatrakom, która zrobiła się bardzo głośna. W tym samym czasie PiS był w opozycji politycznej, środowiska te zaczęły współpracować i najpewniej obecna partia rządząca dała się przekonać co do szkodliwości wiatraków. Szkodliwości, która, w porównaniu z promowaną energetyką węglową, jest po prostu żadna.

- A jak wy, zajmujący się jednocześnie energetyką odnawialną a jednocześnie przyrodą, odpowiadacie na zarzuty o eksterminacji naszych skrzydlatych przyjaciół poprzez skrzydła siłowni wiatrowych?

- Warunkiem postawienia budowli jest roczny monitoring stanu środowiska, ewentualne trasy przelotów ptaków są więc łatwe do rozpoznania. Niestety w pierwszych latach stawiania wiatraków kiedy nie było jeszcze rutyny, doprecyzowanego prawa zdarzały się złe lokalizacje, które miały zły wpływ na środowisko naturalne, zamortyzowane we wcześniejszych lokalizacjach zagraniczne turbiny i inne nieprawidłowości. Generalnie śmiertelność ptaków w zderzeniu z elektrowniami wiatrowymi jest równa lub mniejsza niż z innymi budynkami, kominami elektrowni węglowych, czy samochodami w analogicznych obszarach. Dodać jednak należy, że wspólnie z Ogólnopolskim Towarzystwem Ochrony Ptaków, dawno już, opublikowaliśmy wytyczne odnośnie stawiania turbin wiatrowych , można je znaleźć w Internecie (http://www.ekoefekt.pl/dokumenty/dokument_26.pdf). Dodajmy jeszcze, że jedna z najbardziej uznanych instytucji tego rodzaju, czyli Królewskie Towarzystwo Ornitologiczne z Wielkiej Brytanii wydało oświadczenie o tym, że populacjom ptaków na świecie zagrażają zmiany klimatu, a nie stawianie turbin wiatrowych.

- Ze słoneczną energią źle chyba nie jest? Spadające ceny sprzętu, poparcie kościoła dla fotowoltaiki?

- Tak, ale to w dalszym ciągu jest mikroskopijny udział w bilansie energetycznym. W dodatku wg nowej ustawy w systemie aukcyjnym poprzez to, że traktowana jest jako zależna od pogody, bo cóż zrobić że słońce świeci w dzień, a nie w nocy, może ona startować tylko w jednym koszyku. Zdaniem wielu ekspertów będzie ją to marginalizowało w nowym systemie stawiającym nacisk na wielkie, stabilne źródła jak z poprzedniego stulecia. Na szczęście jest na nią sporo środków unijnych. Sytuacja też może się jeszcze zmienić. Ustawodawcy twierdzą, że przyjęty przez sejm dokument nie jest jeszcze ostateczny i w tym roku jeszcze będzie aktualizowany. Można zażartować, że ustawa jest bardziej odnawialna niż energia, której jest poświęcona.

- No i na koniec temat energetyki obywatelskiej, PiS w roku 2015 wbrew Platformie poparł pro-prosumencką poprawkę posła Bramory, teraz wycofał się z wielu korzystnych rozwiązań…

- Niestety, zaraz po przyjęciu ustawy w roku 2015  nastąpił odwrót od intencji tamtej poprawki. Taryfy  gwarantowane miały obejmować całą energię, która zostałaby wyprodukowana w mikroinstalacjach i oddana do sieci. Dzięki temu mechanizmowi rozwój tej energetyki miał się ludziom opłacać , żeby nastąpił zwrot inwestycji w ciągu 7-10 lat, by każdy mógł pójść do banku i mieć zagwarantowany tani kredyt. Jednak poprzedni rząd stwierdził, że taryfy gwarantowane będą przyznawane tylko i wyłącznie za nadwyżkę energii po zbilansowaniu. Z kolei w tegorocznej nowelizacji ustawy o OZE wprowadzona została specyficzna wersja net-meteringu, czyli bilansowania energii oddanej do sieci z energią z tej sieci pobieraną, która również jest rozwiązaniem dalekim od ideału. Spora część  obywateli, zwłaszcza biedniejszych, może czuć się pokrzywdzona. Natomiast po stronie pozytywnej należy zapisać rozszerzenie definicji prosumenta na instytucje, takie jak szkoły, gminy, fundacje, wspólnoty mieszkaniowe, które teraz będą mogły oddawać do sieci nadwyżki wygenerowanej przez siebie energii. Dotąd niemożliwe było, by szkoły, które dostały od Greenpeace instalacje fotowoltaiczne mogły w miesiącach letnich, kiedy jest słońce a nie ma uczniów, dzielić się wyprodukowaną przez siebie energią, ponieważ jako mikroproducentów energii prawo uznawało tylko osoby fizyczne i działalności gospodarcze i firmy.

- Dziękuję za rozmowę, i poproszę o zapozowanie do zdjęcia na tle waszej instalacji fotowoltaicznej.

Rozmawiał Paweł Sito
źródło: http://www.reo.pl/wiadomosci/greenpeace-w-panstwie-pis-4cZ8Ba

tytul: Co z kopalnią? PGE wstrzymuje nie tylko oddech.tytul: Bank Swiatowy wpuszca rzeki w kanałtytul: Lewiatan: Polska nie ma odpowiedniej strategii energetycznejtytul: ClientEarth: Plan Morawieckiego dla energetyki jest nierealny tytul: Ile projektów wiatrowych ma szanse na realizację?tytul: Zbiórka elektroodpadów na Ptasiej 32 we Wrocławu!tytul: JAWOR - Program pożyczkowy na termomodernizację dla osób fizycznychtytul: Transformacja energetyczna w Szwecji.
view_list  inne artykuły z tematu Odkrywki Polska:
mh

Żadnego węgla na stadionie

„Wynocha z węglem, ropą i gazem”

mh

Rozwój à la kopalnia Złoczew – spuścić staw, żeby złapać dwie ryby

Koło Złoczewa w woj. łódzkim planowana jest kopalnia węgla brunatnego. Najgłębsza w Polsce. Projekt PGE z rozmachem – 33 miejscowości do wysiedlenia

mh

Ziemia kontra węgiel

Wyjątkowa i napięta konferencja w Ślesinie dotycząca społecznej i gospodarczej ceny za odkrywkę Ościsłowo

pokaż więcej touch_app
 
link terra
Materiały zgromadzone na serwisie dostępne są na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 4.0 Międzynarodowe.