Przyroda

Partia Zieloni: Zajmijmy się polityką przeciwpowodziową na poważnie!

18 maja 2014
min
(galeria fotografii)

Jeśli nie chcemy co roku patrzeć się z niepokojem na nasze rzeki, postawmy na realne, a nie pozorowane działania przeciwpowodziowe.

Czas wreszcie na długofalowe myślenie oparte na przewidywaniu i zapobieganiu problemom – zima nie musi zaskakiwać drogowców, a powódź kolejnych rządów.

Od lat wraz z organizacjami pozarządowymi zwracamy uwagę na konieczność zmian w polityce przeciwpowodziowej w Polsce. Już w trakcie powodzi w 2010 roku wystosowaliśmy wspólny list otwarty do rządu, parlamentu i władz samorządowych oraz mediów, w którym pisaliśmy, że „wielokrotnie wskazywaliśmy na marnotrawienie środków publicznych (polskich, unijnych, kredytów np. z Europejskiego Banku Inwestycyjnego – EBI), wydawanych na ochronę przeciwpowodziową. Poświęcono temu zagadnieniu kilka publikacji. Z opracowań tych, powstałych przy udziale hydrologów, wynika, że środki wydawane pod hasłem ochrony przeciwpowodziowej, najczęściej nie tylko tej ochronie nie służą, ale często zwiększają ryzyko i zasięg powodzi oraz straty z nią związane”.

Powtarzające się powodzie są skutkiem wieloletnich zaniedbań kolejnych rządów – niewdrożenia unijnej ramowej dyrektywy wodnej i prawa przeciwpowodziowego, rozbicia polityki przeciwpowodziowej na różne służby, braku planów zagospodarowania przestrzennego w dorzeczach rzek. Od 1997 roku co kilka lat mamy powodzie i rządy nie wyciągają z tego żadnych wniosków. Do tej pory środek ciężkości skupiony jest na budowie nowych wałów przeciwpowodziowych oraz na postulatach pogłębiania i regulacji rzek. Zapomina się przy tym, że w praktyce działania te jedynie odsuwają problem na dalszy bieg rzeki. Woda w uregulowanym, pogłębionym korycie płynie szybciej, zamiast w naturalny sposób meandrować i rozlewać się na terenach zalewowych. Taka pozorna ochrona przeciwpowodziowa marnuje środki publiczne i zwiększa groźbę powodzi w dolnych biegach rzek.

Niestety, w wyniku wieloletnich zaniedbań na wielu dotychczasowych obszarach zalewowych pozwolono na budowę domów i mieszkań. W efekcie co roku wzrasta zagrożenie powodziowe oraz narażenie osób mieszkających na terenach zalewowych na olbrzymie koszty – koszty, które obciążą w efekcie również państwo.

Dobra, przyjazna dla ludzi i środowiska polityka przeciwpowodziowa powinna być systemowa i stawiać na minimalizację zagrożeń:
retencję wód w całych dolinach rzecznych, łącznie z małymi dopływami, w tym zalesianie obszarów w górnym biegu rzek, które stanowią element naturalnego systemu zatrzymywania wód;
zakaz zabudowy terenów zalewowych, w tym przyjmowanie planów zagospodarowania przestrzennego, zabraniających zabudowy na obszarach zalewowych;
rezygnację z pomysłów regulacji rzek – kraje, które do II połowy XX wieku regulowanie rzek traktowały jako priorytet, odchodzą od tego (realizowane są tam obecnie wyłącznie projekty renaturyzacji rzek, jako najskuteczniejsze metody zwiększające pojemność przeciwpowodziową);
system ubezpieczeń zachęcający do indywidualnych działań przeciwpowodziowych i zniechęcający do budowy domów na terenach zagrożonych;
przygotowanie wspólnych planów działań przeciwpowodziowych, edukujących i kształcących zachowania społeczności zagrożone powodzią.

Jeśli nie uwzględnimy tych pięciu filarów, nie uda się prowadzić skutecznej polityki przeciwpowodziowej, uwzględniającej charakter rzek i naturę powodzi. Polska ma skąd czerpać inspirację, dbając o prawidłowe wdrażanie unijnej dyrektywy powodziowej oraz ramowej dyrektywy wodnej.

Jeśli się tego nie zrobi systemowo, co roku będziemy z niepokojem patrzeć na wiosenne i letnie prognozy pogody oraz wydawać kolejne, publiczne pieniądze na wały, nonsensowne pogłębianie i regulację rzek, dewastujące przyrodę i przerzucające problem z jednego miejsca na inne.

Agnieszka Grzybek, Adam Ostolski – przewodniczący Partii Zieloni

tytul: Partia Zieloni: zbudujmy prawdziwą unię energetyczną w Europietytul: Festiwal pomysłów na górnictwotytul: Jakich odnawialnych źródeł energii potrzebuje Polska? tytul: Mieszkańcy Miłowa k. Przywidza nie mają wody... przez gaz łupkowy tytul: Amerykanie stawiają na innowacyjne morskie farmy wiatrowetytul: Wisła w cieniu elektrownitytul: MSP: nie ma planów nowych inwestycji w energię węglowątytul: Czym grozi Polsce bańka węglowa?
view_list  inne artykuły z tematu Przyroda:
mh

Kolejny karpacki wilk zabity z myśliwskiej kuli

3 października przy drodze leśnej w miejscowości Surowica w Nadleśnictwie Rymanów (RDLP Krosno) znaleziono martwą samicę wilka.

mh

Cała prawda o barszczu Sosnowskiego.

Czy rzeczywiście jest taki groźny?

mh

Topola Helena Drzewem Roku 2017

Zakończyła się 7. edycja konkursu Drzewo Roku.

mh

Drapieżnikom już dziękujemy

OTOP rozpoczyna realizację projektu „Minimalizacja drapieżnictwa na wyspie w kopalni Wójcice – kluczowej kolonii lęgowej mew i rybitw w skali Polski południowo-zachodniej”.

mh

Dzieci chcą iść na spacer

Dzieci w szkole chcą przeprowadzać własne obserwacje przyrody, wykonywać doświadczenia lub oglądać filmy przyrodnicze – wynika z ankiety dotyczącej edukacji przyrodniczej,

pokaż więcej touch_app
 
link terra
Materiały zgromadzone na serwisie dostępne są na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 4.0 Międzynarodowe.