tytul: Zamiast elektrowni atomowej sieć instalacji prosumenckich i szybki rozwój odnawialnych źródeł energii.tytul: Największa farma słoneczna w Europie podłączona do sieci tytul: Zbiórka baterii -konkurs z nagrodamitytul: Nowa rowerowa rzeczywistość na polskich drogach.tytul: Prezydent podpisał ustawę antysmogową – jest nadzieja na czyste powietrze!tytul: Cyknij w recyklingtytul: Co z tym dorszem?tytul: EkoSpotkania w Oleśnicy
min
wiadomości

Greenpeace chce kupić branżę węgla brunatnego należącą do koncernu Vattenfal

W pierwszym momencie wydaje się – nie, to jakiś żart: Greenpeace chce kupić niemieckie elektrownie na węgiel brunatny oraz kopalnie odkrywkowe należące do Vattenfall.
opublkowano 08 października 2015

A co więcej chce je jak najszybciej zamknąć. Aby zrealizować ten plan organizacja zajmująca się ochroną klimatu nie potrzebuje na to nawet dużej ilości pieniędzy.

Szwedzki koncern energetyczny Vattenfall otrzymał ostatnio propozycję kupna od zupełnie nieoczekiwanego podmiotu, a mianowicie od organizacji ekologicznej Greenpeace.

Greenpeace Szwecja opublikował na swojej stronie internetowej list do amerykańskiego banku Citigroup, który na zlecenie koncernu bierze udział w sprzedaży. W liście czytamy: „Chcemy kupić węgiel brunatny” a konkretnie „chcemy żeby został tam skąd pochodzi – w ziemi”.

Widocznie zamiar organizacji ekologicznej nie jest żartem: „Będziemy poważnie dyskutować z koncernem nad przejęciem” – podkreśla dyrektor Greenpeace Szwecja, Annika Jacobson. Greenpeace zna się dobrze na kwestiach przyszłości rynku energii oraz rozwoju polityki klimatycznej.

Ekolodzy myślą, że mają za sobą większość

Rząd federalny Niemiec w zeszłych miesiącach wielokrotnie próbował zredukować produkcję energii z węgla brunatnego charakteryzującego się relatywnie wysoką emisyjnością CO2. Aczkolwiek, elektrownie na węgiel brunatny pokrywają tymczasowo wciąż około jednej czwartej zapotrzebowania na prąd w Niemczech.

Jednakże odpowiednie plany „zielonego” sekretarza stanu w federalnym ministerstwie gospodarki Rainera Baakego, były jak dotąd cały czas nieakceptowane. Ostatnio stało się to po tym, kiedy związek zawodowy IG BCE sprowadził przed siedzibę ministerstwa w Berlinie kilka tysięcy członków z bębnami, gwizdkami i transparentami.

 Z kolei Greenpeace nie boi się konfliktu dotyczącego około 8200 osób zatrudnionych w elektrowniach i kopalniach węgla brunatnego. Cel kupna, jaki został przedstawiony to jak najszybsze zamknięcie elektrowni i kopalni węgla brunatnego. Chodzi o to, aby nie dopuścić do sytuacji, że „interes oparty na węglu brunatnym trafi w jeszcze gorsze ręce”.

Szwedzki oddział Greenpeace Nordic wierzy, że większość społeczeństwa popiera ich decyzję: Ponieważ szwedzki rząd wciąż nie jest gotowy, aby ponieść odpowiedzialność „ musimy wziąć sprawy w swoje ręce” czytamy na stronie internetowej koncernu. „Jest nas wielu, ponad 50 000 osób podpisało petycję. Celem tej petycji jest, aby węgiel brunatny został w ziemi”.

Pieniądze nie stanowią problemu

Ale skąd Greenpeace miałby wziąć tyle pieniędzy, aby kupić sześć kopalni węgla brunatnego oraz elektrowni? Według danych koncernu branża węgla brunatnego w Niemczech jest w całości wystawiona na sprzedaż. Składają się na to ogromne elektrownie Jänschwalde i Schwarze Pumpe w Brandenburgii, Boxberg wraz z Blockiem R elektrowni w Lippendorf na terenie Saksonii oraz należące do nich kopalnie węgla brunatnego na terenie Łużyc. 

Również dziesięć elektrowni wodnych znajdujących się niedaleko regionu węglowego w Turyngii, Saksonii i Saksonii-Anhalt wystawione są na sprzedaż. Do tej pory koncern Vattenfall negocjuje przejęcie z czeskimi koncernem energetycznym oraz z zagranicznymi inwestorami finansowymi. Nie ma na razie ustalonej żadnej oficjalnej ceny branży. Według spekulacji wartość branży może się wahać w granicach 3 do 5 miliardów euro.

 Obserwatorzy rynku uważają jednak, że jest mało prawdopodobne, że przy sprzedaży– niezależnie komu - koncern osiągnie jakikolwiek zysk. Chociaż przy obecnych cenach prądu, węgiel brunatny akurat jest jeszcze opłacalny.

Jednakże inwestorzy w skali całego świata dostrzegają wiele niepewności w ramach technologii opartych na paliwach kopalnych: martwią się oni mianowicie o to, że obecnie prowadzona polityka klimatyczna doprowadzi do powstania tzw. „bańki węglowej”, która mogłaby doprowadzić do utraty wartości akcji większości inwestorów.

Dodatkowo wydobycie węgla brunatnego wiąże się z poważnymi kosztami zewnętrznymi: trzeba mianowicie olbrzymich środków na rekultywację ogromnych „blizn środowiskowych”, które będą musiały pochodzić z zysków elektrowni. Jeżeli np. istniejące elektrownie zostaną odsunięte do rezerwy, to wtedy omawiane koszty spoczywać będą albo na ich nabywcy lub podatniku.

Związki zawodowe mówią o „bezwzględnym egoizmie”

W obliczu ryzyka oraz kosztów zewnętrznych, koncernowi Vattenfall nie pozostaje najprawdopodobniej nic innego jak całą branżę po prostu komuś podarować. Proces sprzedaży został rozpoczęty, tak czy inaczej, w wyniku decyzji szwedzkiego rządu odnośnie polityki klimatycznej. Nabywca nie będzie jednak musiał zapłacić dużej ilości pieniędzy.

Pozostaje jednak pod znakiem zapytania, czy sprzedaż branży Vattenfall pozostanie zabezpieczy miejsca pracy. Landy, których będzie to dotyczyć a więc Brandenburgia i Saksonia będą się na pewno tym interesować. W przypadku zagwarantowania zatrudnienia czy dalszego działania elektrowni, Greenpeace może się znaleźć w sytuacji kiedy będzie musiał zarządzać 8200 miejsc pracy.

Odpowiedzialność pracodawcy dotyczyć będzie również 15 000 pośrednich miejsc pracy w regionie. Stąd wydaje się mało prawdopodobne, że w przypadku, gdyby została zarządzona gwarancja zatrudnienia, organizacja ekologiczna zdecyduje się na przejęcie. Poza tym w ramach koncernu Vattenfall jest przyjęte, że oferent musi jednak wypełnić „podstawowe założenia”, które stoją w zgodzie z europejskimi wytycznymi.

"Plaga naszych czasów"

Szwedzki koncern państwowy Vattenfall rozpoczął sprzedaż swoich niemieckich kopalni i elektrowni na węgiel brunatny 22 września. Tłem całej sprawy jest przeorientowanie celów w szwedzkim rządzie, które nastąpiło po zeszłorocznych wyborach. Obecnie rząd mniejszościowy  tworzą Socjaldemokraci i Zieloni.

Rzeczniczka koncernu Vattenfall powiedziała, że o chodzi o „otwarty proces”, w którym każda poważna propozycja jest mile widziana. Czy aby jednak złożona przez Greenpeace oferta rzeczywiście jest „poważna”? Podważa to związek zawodowy przemysłu górniczego, chemicznego i energetycznego (IGBCE): „ Greenpeace staje się „plagą naszych czasów”, inwestorem, który przychodzi robi swój interes i idzie dalej” powiedział gazecie Die Welt rzecznik związku Christian Hülsmeier. „Ostatecznie chodzi o coś co znamy od dawna: aby przy udziale wielkich pieniędzy i dbaniu o interes własny zniszczyć miejsca pracy. To nawet nie jest zły żart”.

Die Welt – Niemcy
Daniel Wetzei

Tłum. Hanna Schudy

Źródło: Die Welt http://www.welt.de/wirtschaft/energie/article147269285/Greenpeace-will-Vattenfalls-Braunkohle-Sparte-kaufen.html

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ:

 
link terra
Materiały zgromadzone na serwisie dostępne są na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 4.0 Międzynarodowe.