RTON

„Transformacja polskiego rynku energii elektrycznej - czas na strategiczne decyzje”

12 czerwca 2017
min
(galeria fotografii)

Posiedzenie Parlamentarnego Zespołu Górnictwa i Energii 07-06-2017 roku

Na wniosek Tomasza Waśniewskiego, Prezesa Fundacji RT-ON do udziału w posiedzeniu został zaproszony dr Michał Wilczyński. Wprowadzenia do dyskusji dokonał prof. J. Popczyk prezentując mocne uzasadnienie merytoryczne dla docelowego modelu polskiej energetyki w którym OZE znajdą się w centrum rynku. Droga dojścia do takiego modelu wiedzie poprzez:

  1. technologię pasywnych budynków stosowaną na szeroką skalę,
  2. rozbudowa źródeł OZE wytwarzających energię elektryczną,
  3. elektryfikację ciepłownictwa rozumianą jako wytwarzającego nie tylko ciepło ale też energię elektryczną dla lokalnych systemów (klastrów energetycznych),
  4. elektryfikację transportu zasilanego z OZE.

Środowiskiem transformacji winna być gospodarka o obiegu zamkniętym (w tym modelu ważną rolę odgrywa recykling odpadów przemysłowych i komunalnych), oraz „elektronizacja” i „cyfryzacja”. Jednakże stan obecny polskiej energetyki Profesor określa jako: „rynek mocy – budowa podwalin pod inwestycje w energetyce węglowej i jądrowej (oraz pod neokolonializm energetyczny)”.

Przedstawicielka PGE pani A. Radzimowska stwierdziła, że „sektor ma problem” polegający na tym, że w ciągu 3 lat wycofanych być musi 6-7 GW mocy wytwórczych, a brak jest środków na modernizację i dostosowanie do regulacji UE (dyrektywa IED, BREF, pakiet zimowy-uwaga autora), ponadto „niemożliwe jest w ciągu 3-4 lat zbudowanie takiej mocy w źródłach alternatywnych”. Jak można było wywnioskować z tej wypowiedzi planowany rynek mocy będzie stanowić wsparcie finansowe dla wytwórców. „Sektor” spodziewa się dopłynięcia 40 mld zł w ciągu 3 lat z tytułu rynku mocy. Oczywiście koszty tego mechanizmu poniosą odbiorcy końcowi. Profesor Popczyk we wcześniejszym wystąpieniu wskazał, iż w rachunku końcowym za energię opłaty dystrybucyjne stanowią już 60 – 70 %, a po dołożeniu kosztów „rynku mocy” będziemy mieli kuriozalną sytuację. Na nic się zdadzą wysiłki odbiorców końcowych na rzecz zmniejszenia zużycia energii elektrycznej, bo i tak nie wpłynie to na wysokość opłat. Kolejni dyskutanci zdecydowanie polemizowali z tezami zaprezentowanymi przez przedstawicielkę PGE, a zwłaszcza z niemożliwością zastąpienia przestarzałych mocy węglowych źródłami OZE. Uruchomienie inwestycji w OZE w potrzebnej skali jest sprawą mądrej legislacji, a jak wiele nowych miejsc pracy może wygenerować 40 mld zł skierowane do sektora inwestorów prywatnych, po rozsądnym koszcie kapitałowym. „Budowa 1000 MW bloków węglowych i elektrowni atomowej to jest wznowienie produkcji parowozów” (Włodzimierz Erenhardt). Tomasz Podgajniak wykazał precyzyjnie, iż nie ma uzasadnienia dla budowy nowych mocy węglowych, gdyż budowane obecnie 4 GW mocy o parametrach nadkrytycznych zastępuje całkowicie 6-7 GW starych, zanieczyszczających bloków węglowych: „sektor pcha nas w kierunku petryfikacji węgla w energetyce”. Dodatkowo 2 GW w ogniwach fotowoltaicznych zapewniałoby energię potrzebną w szczytach letnich upałów. Wspomniane miliardy mają w krótkim horyzoncie wesprzeć „sektor”, a nie dokonać transformacji energetyki w kierunku nisko- lub bez-emisyjnym w horyzoncie 2050 roku. Przewodniczący Zespołu poseł I.Zyska:„Po co zwiększać moce, skoro kierunkiem winna być efektywność energetyczna”.

W naszym kraju trwa zdumiewający wyścig koncernów energetycznych „kto zbuduje większy blok”, a przecież wiadomo, że w polskim systemie energetycznym niezwykle trudno jest utrzymać w ruchu ciągłym (6000-7200 godz pracy w ciągu roku) blok klasy 1000 MW, i „stąd się biorą nawoływania do utworzenia rynku mocy celem powetowania sobie części strat”(dr Karol Pawlak z Politechniki Warszawskiej). W tym aspekcie „sektor” postrzega energetykę rozproszoną jako niebezpiecznego konkurenta do rynku. Janusz Witczyk reprezentujący społeczną grupę FB „Energia odnawialna i rozproszona” określił koncerny energetyczne jako „Titanic” z wiadomym końcem. Czymże jest „bilansowanie międzyfazowe” stosowane przez koncerny energetyczne jak nie okradaniem prosumentów ? A problem blokowania przez koncerny inwestycji w oszczędność energii w systemach oświetlenia ulic i dróg ? Na pytanie panie A. Radzimowskiej (PGE) skąd wziąć brakującą energię, odpowiada J. Witczyk; w inwestycjach w efektywność energetyczną. I podaje przykład szkoły w Końskich, gdzie po głębokiej modernizacji zużycie energii na 1 m2 spadło z 800 kWh do 30 kWh. A mamy w Polsce 53 000 szkół. Wszelkie przyjazne zapisy dla prosumentów w prawie energetycznym natychmiast były obwarowywane szeregiem dodatkowych warunków uniemożliwiających sensowne inwestycje. Klastry energetyczne są diamentem w przyszłej transformacji energetycznej o ile koncerny energetyczne nie będą blokować tego kierunku przemian.

Na pojawiające się w dyskusji otwarte pytania o to, że kiedyś paliwa kopalne się wyczerpią wyjaśnia autor tego tekstu. Budując nowe moce węglowe teraz, skazujemy się na rosnący import węgla kamiennego, który w perspektywie 10 – 15 lat osiągnie 60 – 70 % zapotrzebowania energetyki. I nie są alternatywą nowe moce energetyczne i kopalnie odkrywkowe węgla brunatnego, gdyż regulacje BREF do dyrektywy o emisjach przemysłowych (IED), zwłaszcza w zakresie emisji rtęci (której w węglu brunatnym jest blisko 3 – krotnie więcej niż węglu kamiennym), i chloru będą bardzo kosztowne do spełnienia. A na dzień dzisiejszy panuje swoista schizofrenia pomiędzy planami koncernów energetycznych a PSE SA instytucji sterującej mocami i przesyłem energii w skali kraju i odpowiedzialnej za utrzymanie ciągłości dostaw energii. W prognozach PSE SA do 2030 roku (marzec 2017 roku) powiada, że:

  • elektrownie konwencjonalne będą funkcjonowały w warunkach znacznej konkurencji, w szczególności o wolumen produkcji;
  • jest bardzo prawdopodobne, że znaczna ilość jednostek nie będzie jednostkami podstawowymi, tylko podszczytowymi lub nawet szczytowymi;
  • istnieją istotne przesłanki do uzyskiwania większej efektywności ekonomicznej w przyszłości przez jednostki o zwiększonej elastyczności.

Otóż koncerny energetyczne z uporem maniaka idą w kierunku wielkich bloków, zupełnie nieelastycznych, które powinny „zmieścić się” w podstawie systemu, gdzie wiadomo, że już jest brak miejsca dla takich bloków jak w Kozienicach (1070 MW), lub planowanych elektrowni jądrowych. Zaskoczenie i panika energetyków wywołana 20 stopniem zasilania w sierpniu 2015 roku została błędnie zinterpretowana jako konieczność budowy nowych mocy, a nie faktem, że poziom wody w Wiśle był tak niski, że zabrakło jej do chłodzenia dwóch blisko siebie leżących elektrowni Połaniec i Kozienice. Polska jako kraj o 3 – krotnie mniejszych zasobach wody na głowę mieszkańca niż średnia w UE, nie powinna brnąć w energetykę węglową zużywającą olbrzymie ilości wody.

Dr Michał Wilczyński
08-06-2017

 

tytul: Kilka fotek z Bułgariitytul: Druga uzasadniona opinia KE w sprawie odkrywki Tomisławicetytul: KE ponownie upomina Polskę w sprawie odkrywki Tomisławice tytul: Konferencja Zielonych: Transformacja energetyczna racją stanu Polskitytul: W Niemczech rezygnują z odkrywek a u nas?tytul: Ziemia kontra węgieltytul: Wpływ zbiornika jeziorsko na obszary prawem chronionej przyrodytytul: *ZE PAK czy rzepak? raport Fundacja *Rozwój TAK - Odkrywki NIE*
view_list  inne artykuły z tematu RTON:
mh

odkrywki.php: Druga uzasadniona opinia KE w sprawie odkrywki Tomisławice

W środę 14-tego czerwca Komisja Europejska w komunikacie prasowym poinformowała o wysłaniu do Polski drugiej uzasadnionej opinii

mh

odkrywki.php: Konferencja Zielonych: Transformacja energetyczna racją stanu Polski

Data i miejsce: 21 czerwca 2017, godz. 11:00
Centrum Prasowe PAP, Warszawa, ul. Bracka 6/8

pokaż więcej touch_app
 
link terra
Materiały zgromadzone na serwisie dostępne są na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 4.0 Międzynarodowe.