Smog

Polacy za strefami niskoemisyjnymi w miastach

04 sierpnia 2017
min
(galeria fotografii)

Ponad 70 proc. Polaków uważa, że niskoemisyjny transport pozwoli ograniczyć problem smogu w polskich miastach.

Większość z nich zaakceptuje docelowo zamknięcie centrum dla diesli, popierają też wymianę taboru na droższy, ale niskoemisyjny. Jedyne czego się obawiają, to nagłych i zbyt radykalnych obostrzeń – wynika z badań społecznych zrealizowanych dla Polskiego Stowarzyszenia Paliw Alternatywnych.

77,7 proc. Polaków uważa, że przedsiębiorstwa komunikacji miejskiej powinny wymieniać tabor na niskoemisyjny. Cena biletów nie powinna przy tym wzrastać. Za utworzeniem stref niskoemisyjnych w centrach miast, o ile ich przełoży się to na poprawę jakości powietrza, opowiada się 68,9 proc. badanych. Zaakceptują zamknięcie centrum miasta dla pojazdu z napędem tradycyjnym, pod warunkiem, że nie stanie się to z dnia na dzień. 70,7 proc. badanych uważa, że takie działania pozwolą ograniczyć smog i wpłyną na poprawę jakości życia w miastach – wynika z badań, które w ramach Obserwatorium Rynku Paliw Altaernatywnych ORPA.PL zrealizowało Polskie Stowarzyszenie Paliw Alternatywnych.

W opinii PSPA, należy odpowiedzieć na oczekiwania i rosnącą świadomość ekologiczną Polaków, proponując odpowiednie regulacje. Najważniejsze są strefy niskoemisyjne w miastach. W Polsce nie powstała dotychczas żadna taka strefa, a w Europie funkcjonuje ich już ponad 200.

- Przygotowany przez Ministerstwo Energii projekt Ustawy o elektromobilności i paliwach alternatywnych zakłada tworzenie przez gminy stref zeroemisyjnych (ZEZ - zero emission zone), po których będą mogły poruszać się wyłącznie auta elektryczne. Kierunek jest dobry, ale rozwiązanie zbyt restrykcyjne. Powinno się zacząć od tworzenia stref niskoemisyjnych (LEZ - low emission zone), do których nieograniczony wjazd miałyby także pojazdy hybrydowe czy zasilane gazem CNG – mówi Maciej Mazur z Polskiego Stowarzyszenia Paliw Alternatywnych. - Niewiele europejskich miast, w których strefy ograniczonego dostępu istnieją nawet od lat 90-tych, decydowało się od razu na tworzenie stref zeroemisyjnych. Londyn planuje wprowadzenie takiej strefy dopiero w 2020 r., po dwunastu latach funkcjonowania strefy niskoemisyjnej.

W zamierzeniu autorów polskiej ustawy, wprowadzenie stref zeroemisyjnych ma spowodować zwiększenie popularności aut elektrycznych i poprawę jakości powietrza. Tak radykalne przepisy mogą jednak zadziałać odwrotnie i odstraszyć wiele gmin, od których to decyzji będzie ostatecznie zależało ich utworzenie. W tym zakresie, ustawodawca mógłby zrezygnować z zerowej emisji na rzecz niskiej i np. dodatkowo zobligować gminy powyżej 100 tys. mieszkańców do opracowania planów utworzenia takiej strefy. Doświadczenia chociażby Berlina wskazują, że te same efekty ekologiczne można osiągnąć stopniowo, traktując początkowo strefy mniej restrykcyjnie.

- Berlin zdecydował się na łagodny wariant już w 2008 r. Strefa niskoemisyjna objęła jednak od razu znaczny obszar miasta - 85 km2, czyli ok. 10 proc. całkowitej powierzchni i w sumie 1,3 mln mieszkańców, a wdrażanie projektu podzielono na dwa etapy. Do 2010 r. do strefy mogły wjeżdżać pojazdy kategorii 2, czyli spełniające normę EURO 2 (diesel) lub EURO 1 z katalizatorem (benzyna). Od 2010 r. normy zaostrzono – obecnie po strefie niskiej emisji mogą poruszać się wyłącznie auta kategorii 4, czyli spełniające normę EURO 4 (diesel) lub EURO 1 z katalizatorem (benzyna) – mówi Maciej Mazur z PSPA. Kolejnym krokiem będzie zapewne całkowite zamknięcie centrum dla diesli, tak jak planuje to zrobić Paryż, Madryt czy Ateny.

Liberalne podejście Berlina dało efekty niemal natychmiastowe. Badania przeprowadzone rok po ustanowieniu strefy niskoemisyjnej przez berliński Departament Senatu ds. Rozwoju Obszarów Miejskich i Środowiska wskazały, że liczba rejestrowanych samochodów, które nie kwalifikowały się do kategorii 2 spadła w ciągu roku o 73 proc. Liczba samochodów osobowych niespełniających norm w strefie spadła po roku o 70 proc. Także skutki dla jakości powietrza były natychmiastowe. Ilość cząsteczek stałych, głównego sprawcy smogu, spadła w Berlinie w ciągu roku o 24 proc., a tlenku azotu o 16 proc.

Badanie społeczne zostało zrealizowane dla Obserwatorium Rynku Paliw Alternatywnych ORPA.PL, utworzone przez Polskie Stowarzyszenie Paliw Alternatywnych, przez agencję SW Research, metodą wywiadów on-line (CAWI) na panelu internetowym SW Panel. W ramach badania przeprowadzono 1010 ankiet z osobami powyżej 18 roku życia.

źródło: http://www.motofakty.pl/artykul/polacy-za-strefami-niskoemisyjnymi-w-miastach.html

tytul: Więcej czujników może pomóc w walce ze smogiemtytul:  Obrońcy przyrody sądzeni za ratowanie Puszczy Białowieskiejtytul: Cała prawda o barszczu Sosnowskiego.tytul: 30 pytań o kornika, leśników i ekologów w Puszczy Białowieskiejtytul: Stanowisko Pracowni w sprawie kontynuowania cięć w Puszczy Białowieskiejtytul: Trybunał Sprawiedliwości zakazał wycinki w Puszczy Białowieskiejtytul: Wakacyjne zbiórki elektroodapadów nad Bałtykiemtytul: Wielka zbiórka elektrogratów w Szczecinie
view_list  inne artykuły z tematu Smog:
mh

Dzieci chorują przez smog,

a minister energii zwleka z wprowadzeniem norm jakości węgla

mh

Poprawa jakości powietrza w europejskich miastach przełoży się na znaczne korzyści zdrowotne

Większość mieszkańców europejskich miast jest narażona na zanieczyszczenia powietrza.

mh

URSUS wraca do Warszawy

Autobusy elektryczne Ursus City Smile wożą mieszkańców Warszawy.

mh

wroclaw.wyborcza.pl: Jak finansować walkę ze smogiem? Pomogą banki?


- Banki są chętne, by finansować zmianę ekologiczną, np. ocieplenie budynków.

pokaż więcej touch_app
 
link terra
Materiały zgromadzone na serwisie dostępne są na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 4.0 Międzynarodowe.