tytul: (O)cena powietrza w Polscetytul: Lima, COP 20: Podsumowanietytul: Pieniądz rządzi ... klimatem.tytul: Lima: 13 dzien negocjacjitytul: Polskie uzależnienie od węglatytul: Nasz człowiek w Limietytul:  *Rżną* dęby na Osobowicachtytul: Debata o przyszłości Wrocławia- deklaracje kandydatów
min
wiadomości

Strategie zamierzonych krajowych zobowiązań redukcyjnych (INDCs)

INDCs są swojego rodzaju klamrą zbierającą krajowe i międzynarodowe cele redukcyjne. W świetle nowych warunków ekonomicznych i geopolitycznych należy przyjąć bardziej szczegółowe podejście do określania nowych zobowiązań redukcyjnych.
opublkowano 12 grudnia 2014

W trakcie COP 19 w Warszawie, strony Ramowa konwencja Narodów Zjednoczonych w sprawie zmian klimatu, podjęły decyzję (Decyzja, 1/CP.19) zachęcającą państwa do wzmocnienia krajowych przygotowań na rzecz wprowadzenia tzw. zamierzonych krajowych zobowiązań redukcyjnych (Intended Nationally Determined Contributions, INDCs).

Na mocy tego dokumentu państwa zobowiązały się ogłosić w sposób jasny i transparentny swoje INDCs najpóźniej w pierwszym kwartale 2015 roku. Ten instrument ma ułatwić śledzenie postępów realizacji zbiorowego, ambitnego celu, jakim jest zapewnienie nieprzekroczenie granicy 2̊ C wzrostu średniej globalnej temperatury. Jeżeli w Paryżu w 2015 roku zostanie podpisane nowe, globalne porozumienie to zobowiązania te będą wiążące dla wszystkich stron.

INDCs wiążą w sobie dwa podejścia,

  1. po pierwsze oddolne państwa określają swoje zobowiązania zgodnie z krajowymi priorytetami, warunkami i możliwościami,

  2. po drugie od górne –państwa wspólnie zobowiązują się zredukować emisje, tak aby nie dopuścić do wzrostu średniej globalnej temperatury.

INDCs są swojego rodzaju klamrą zbierającą krajowe i międzynarodowe cele redukcyjne.

Państwa mają określić kroki, które podejmą, aby zredukować emisje szkodliwych gazów. Mogą tez określić sposób, w jaki będą przystosowywać swoje gospodarki do zmian klimatu, albo w jaki sposób będą wspierać inne kraje w ich działaniach na rzecz walki ze zmianami klimatycznymi.

Państwa muszą w sposób transparentny i skuteczny ogłosić swoje zobowiązania, dzięki czemu umocnią swoją wiarygodność i odpowiedzialność w środowisku międzynarodowym. INDCs powinny być ambitne i powinny wyrażać jak dane państwo wkomponowuje politykę klimatyczna w swoje priorytety krajowe.

Dlaczego INDCs są jednym z najważniejszych aspektów tegorocznych negocjacji i dlaczego budzą takie emocje?

Przede wszystkim, dlatego że w dużej mierze właśnie od nich zależy czy nowe porozumienie będzie na tyle ambitne, żeby światowa gospodarka stała się nisko emisyjna i odporna na negatywne zmiany klimatu.

Świat w roku 2015, kiedy będzie podpisywane nowe, globalne porozumienie na rzecz klimatu, będzie zgoła odmienny od tego z roku 1992, kiedy na Szczycie Ziemi w Rio de Janeiro państwa przyjęły Ramową Konwencję Narodów Zjednoczonych w sprawie zmian klimatu.

W 1992 roku sytuacja na świecie była kompletnie inna, istniał wyraźny podział na kraje wysoko rozwinięte i na wiele krajów niskorozwiniętych. Państwa przeszły jednak ogromna transformację ekonomiczna i ustrojowa. Obecnie poszczególne kraje znajdują się na rożnym poziomie rozwoju, urbanizacji, uprzemysłowienia czy technologicznego zaawansowania. Kraje dysponują również odmiennym budżetem, a ich rynki znajdują się na rożnym etapie rozwoju.

W świetle nowych warunków ekonomicznych i geopolitycznych należy przyjąć bardziej szczegółowe podejście do określania nowych zobowiązań redukcyjnych.

Mimo tych licznych różnic wszystkie kraje powinny ogłosić swoje zobowiązania redukcyjne. Nie ma jednego rozwiązania, które zadowoliłoby wszystkie kraje, dlatego należy przyjąć rozwiązania dopasowane do możliwości każdego kraju z osobna, ale tak aby były one jak najbardziej ambitne.

Kolejnym palącym aspektem, który dzieli państwa, jest okres na który państwa zdecydują się podpisać zobowiązanie ograniczenia emisji gazów cieplarnianych.

Na negocjacyjnym stole jest aż piec rożnych projektów.
Część państw chce podpisać zobowiązanie tylko na 5 lat, inne chcą zobowiązania na 5 lat, a po tym okresie nowego na 10 lat, inne deklarują 5 letni okres, po którym przeprowadzą ocenę ex-post i podpiszą kolejne zobowiązanie na 5 lat, inne chcą podpisania zobowiązania aż na 10 lat, z ewaluacją po 5 latach, są również państwa, które proponują podpisanie zobowiązania na 10 lat.

5-letni okres 5 letni okres
+ 10letni
5 letni okres
+ 5letni okres
10 letni okres
+ przegląd po 5 latach
10-letni okres
LDCs
USA
AILAC Południowa Afryka Turcja
EU
Japonia
Kanada
Meksyk


Przedstawiciele Unii Europejskiej nie przyjechali do Limy z ustalonym stanowiskiem w tej kwestii, jednak z racji tego, że w październiku UE podpisała nowy pakiet klimatyczny do 2030 roku, Komisja Europejska optuje za podpisaniem zobowiązania na 10 lat.

Moje nieoficjalne źródła w Polskiej Delegacji, twierdzą, że najbardziej korzystny byłby 5 letni okres. W tak krótkim okresie łatwo można monitorować postępy i jeżeli państwo uzna, że jego INDC jest nie dość ambitne zawsze może zwiększyć swój poziom redukcji CO2. Bardzo trudno jednak jest zmienić wysokość celu redukcyjnego, jeżeli został on ustalony na dziesięć lat z góry. Jest to na tyle długi okres, że trudno przewidzieć co wydarzy się na świecie i jak zmieni się sytuacja ekonomiczna i geopolityczna.

Mimo, że dziś jest oficjalnie ostatni dzień negocjacji w ramach COP20, wszystko wskazuje, że zakończą się one najwcześniej dziś późno w nocy, albo dopiero z soboty na niedzielę. Czy będą temu towarzyszyć fajerwerki czy może negocjacje okażą się klapa, ciągle nie wiadomo.

Pewne jest jednak, że państwa muszą podjąć bardzo ambitne cele, aby nie zostawić tak ważnych ustaleń na ostatnia chwilę. Każdy kolejny rok zwłoki w ograniczaniu CO2, będzie oznaczał coraz większe koszty społeczne i gospodarcze.

Paulina Szabat, Lima

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ:

 
link terra
Materiały zgromadzone na serwisie dostępne są na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 4.0 Międzynarodowe.