Klimat

Na furce z weglem do Brukseli

04 września 2014
min
(galeria fotografii)

(...) Jeśli do Brukseli pojedzie również Elżbieta Bieńkowska, można oczekiwać, że klimatyczna wajcha pójdzie w ruch.

Czy Donald Tusk jako przewodniczący Rady Europejskiej będzie reprezentował polskie interesy? Taką nadzieję mają politycy PiS, którzy już przygotowali listę życzeń, czy raczej żądań. Przewodniczący Tusk ma zadbać m.in. o to, by nasi rolnicy dostawali większe dopłaty, a cena gazu spadła. Prezes Jarosław Kaczyński wzywa również do wywrócenia paktu klimatycznego, który podobno „ogranicza szanse rozwojowe”.

W odpowiedzi na tak sformułowane żądania podniósł się chór głosów wskazujących, że przewodniczący Tusk nie może prezentować interesu narodowego – jego zadanie polega na godzeniu zwaśnionych stron, ustalaniu kierunku politycznego, reprezentowaniu UE na zewnątrz. Próba ustawiania polityki pod dyktando Polski może zakończyć się, jak to napisał Witold Gadomski „gigantyczną kompromitacją”.

Tyle że Gadomski używa znamiennego przysłówka „jawnie”. Tusk nie może reprezentować Polski jawnie. A przecież prawdziwa polityka, wstyd pisać takie banały, nie toczy się wyłącznie przed oczyma kamer. Toczy się również (a może przede wszystkim) w zaułkach brukselskich gmachów. Również po godzinach. Również na bezliku rautów, po których pozostają okruchy na wykładzinach i poplamione winem obrusy. Zakładam, że podczas tego typu spotkań przewodniczący nie będzie stał w kącie. A jeśli komisarzem ds. energii zostanie wicepremier Bieńkowska (oczywiście ona też nie może jawnie reprezentować itd.), polska polityka otrzyma niepowtarzalną okazję do zbudowania bardzo mocnej grupy wpływu.

Obawiam się tego wpływu na politykę klimatyczną. Agenda, z jaką pojadą do Brukseli polscy politycy jest bowiem oczywista, a jej fundamenty premier Tusk opisał w kwietniowym tekście programowym dla „Financial Times”. Przypomnę, że jednym z głównych postulatów jest rehabilitacja europejskiego węgla jako źródła energii. W grudniu ubiegłego roku wicepremier Bieńkowska obiecała polskim górnikom „obronę dobrego imienia polskiego węgla”, co, zważywszy na sytuację polskich kopalń, wydaje się zadaniem karkołomnym. Niechęć Donalda Tuska, Jarosława Kaczyńskiego i całej miłościwie nam panującej klasy politycznej do odnawialnych źródeł energii jest wręcz przysłowiowa: konsekwencje uporczywego i systemowego utrudniania prosumentom dostępu do sieci możemy zobaczyć już tej zimy. Według informacji URE, tylko w latach 2011-2012 operatorzy systemów dystrybucyjnych odmówili przyłączenia do sieci źródeł OZE o łącznej mocy 5,6 GW. To tyle ile wynosi moc 9 dużych bloków energetycznych. 64 proc. węgla i 90 proc. ropy importowanych do Polski pochodzi ze wschodu. Mimo to, rozmowa o zmianie fatalnego bilansu kocentruje się wyłącznie na rehabilitacji polskiego węgla. Węgiel jest bowiem nasz, a wiatr i słońce są obce.

Czołowe stanowisko w Brukseli obejmuje więc przedstawiciel tej grupy unijnych polityków, która pakt klimatyczny najchętniej zmięłaby w kulkę i rzuciła do pieca. Jeśli do Brukseli pojedzie również Elżbieta Bieńkowska, można oczekiwać, że klimatyczna wajcha pójdzie w ruch.

Nie oficjalnie, nie jawnie. Po godzinach, przy winie. To znacznie skuteczniejsze.

autor: Michał Olszewski

tytul: Polska blokuje plany Bogdanki na podwojenie lokalnych zasobów węglatytul: Ameryka: czyste super mocarstwo?tytul: W Sejmie padła ważna deklaracja wicepremiera Janusza Piechocińskiegotytul: Zaawansowane prace ziemne na budowie bloków w Opolutytul: Miliardy złotych z Unii na oszczędzanie energiitytul: Kopalnie węgla w Stanach Zjednoczonych na skraju bankructwatytul: Worldwatch Institute: zatrudnienie w branży PV wzrosło o 1 mlntytul: Raport Banku Światowego – ochrona klimatu się opłaca
view_list  inne artykuły z tematu Klimat:
mh

COP 23 w Bonn – antynagroda dla Polski, szacunek dla Syrii, wstyd dla USA

Tego można się było spodziewać. Polska została laureatem nagrody „Skamielina dnia”. Ale są inne rewelacje - nie wiadomo tylko czy się cieszyć, czy zapłakać

mh

Rozpoczął się Szczyt Klimatyczny COP 23 w Bonn - Między porozumieniem Paryskim a Katowickim

Warto utworzyć nagrodę imienia Scarlet O’Hary. Przyznawana byłaby wszystkim tym, którzy lubią odkładać sprawy na przyszłość. Nikt tak pięknie bowiem jak bohaterka „Przeminęło z wiatrem” nie mówił: „Nie chcę teraz o tym myśleć. Pomyślę o tym jutro”.

mh

Zmiana klimatu w Bundestagu – złość i rozczarowanie

Sukces Alternatywy dla Niemiec w ostatnich wyborach do Bundestagu najczęściej tłumaczony jest jako odpowiedź na zbyt progresywną politykę migracyjną rządów Merkel. Powodów jest jednak więcej a poszukiwania prędzej czy później trafią na trop polityki energetycznej i klimatycznej. Dlaczego największa wygrana populistycznej partii wydarzyła się w regionach odkrywkowych? I co ma wspólnego brak pewności ze złością?

mh

Wokół szczytu klimatycznego COP 22 w Marrakeszu – Trzeźwość i sarmatyzm

Po happeningowym Paryżu, trzeźwy Marrakesz. Musimy się bardziej starać, aby zachować dobry klimat

mh

Unia Europejska potrzebuje skutecznej polityki klimatycznej

Stanowisko organizacji ekologicznych w związku z wejście w życie *Porozumień Parsykich*

pokaż więcej touch_app
http://eko-unia.org.pl/granty
 
 
link terra
Materiały zgromadzone na serwisie dostępne są na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 4.0 Międzynarodowe.