tytul: Komisja Europejska przedstawiła cele na 2030 roktytul: Niemcy i Francja stworzą superkoncern energetyczny. Cel to rozwój OZEtytul: KE zatwierdza przydział przez polski rząd bezpłatnych uprawnień do emisji gazów cieplarnianych tytul: Minister środowiska krytycznie o projekcie ustawy o OZEtytul: Łupkowy chaos zamiast El Doradotytul: M. Iwanowski: PGE trochę chce, trochę musitytul: Organizacje ekologiczne apelują do premiera ws. ustawy o OZE tytul: Dlaczego zdecydowane działania w dziedzinie klimatu leżą w interesie gospodarczym Europy?
min
wiadomości

PSL za rezygnacją Polski z elektrowni atomowej. Co zrobi Piechociński?

Podczas posiedzenia Rady Naczelnej PSL zgłoszono w sobotę projekt uchwały, w którym za postulat programowy Stronnictwa uznaje się rezygnację Polski z planu budowy elektrowni atomowej.
opublkowano 20 stycznia 2014

Projekt zobowiązuje szefa PSL ministra gospodarki Janusza Piechocińskiego do wykonania uchwały.
Z informacji PAP wynika, ze uchwała wywołała burzliwą dyskusję podczas obrad Rady, a do jej poparcia przekonywali m.in. szef klubu parlamentarnego PSL Jan Bury i przewodniczący Rady Naczelnej Jarosław Kalinowski. Według źródeł PAP w kierownictwie partii dokument ma być poddany pod głosowanie podczas kolejnego posiedzenia Rady, która zbiera się co trzy miesiące.

Budowa dwóch elektrowni jądrowych jest w planach rządu; pierwszy blok jądrowy miałby ruszyć ok. 2024 r. Piechociński zapowiadał wcześniej, że Polska obok Wielkiej Brytanii będzie "największym inwestorem w energetykę jądrową w Europie". Również premier Donald Tusk podkreślał, że "nie ma mowy" o przerwaniu programu jądrowego.

Janusz Piechociński, wicepremier i minister gospodarki (Fot. Jakub Orzechowski / Agencja)
Podczas posiedzenia Rady Naczelnej PSL zgłoszono w sobotę projekt uchwały, w którym za postulat programowy Stronnictwa uznaje się rezygnację Polski z planu budowy elektrowni atomowej. Projekt zobowiązuje szefa PSL ministra gospodarki Janusza Piechocińskiego do wykonania uchwały.
Z informacji PAP wynika, ze uchwała wywołała burzliwą dyskusję podczas obrad Rady, a do jej poparcia przekonywali m.in. szef klubu parlamentarnego PSL Jan Bury i przewodniczący Rady Naczelnej Jarosław Kalinowski. Według źródeł PAP w kierownictwie partii dokument ma być poddany pod głosowanie podczas kolejnego posiedzenia Rady, która zbiera się co trzy miesiące.

Budowa dwóch elektrowni jądrowych jest w planach rządu; pierwszy blok jądrowy miałby ruszyć ok. 2024 r. Piechociński zapowiadał wcześniej, że Polska obok Wielkiej Brytanii będzie "największym inwestorem w energetykę jądrową w Europie". Również premier Donald Tusk podkreślał, że "nie ma mowy" o przerwaniu programu jądrowego.

W projekcie uchwały, do którego dotarła PAP, napisano, że PSL "postanawia przyjąć za postulat programowy rezygnację z projektu budowy polskiej elektrowni atomowej" i postuluje "przekierowanie wszystkich środków finansowych z energetyki atomowej na zwiększone inwestycje w odnawialne źródła energii".

"Do wykonania niniejszej uchwały zobowiązuje się ministra gospodarki" - czytamy w dokumencie.

Autorzy projektu przyznają, że rząd PO-PSL przyjął kilka lat temu za cel budowę elektrowni atomowej; dodają jednak, że nastąpiło to przed kryzysem ekonomicznym i tragedią w japońskiej elektrowni atomowej Fukushima I (została uszkodzona na skutek trzęsienia ziemi i fali tsunami w 2011 r.).

"Jako PSL czynimy postulatem programowym - podkreślono w dokumencie - dążenie do zwiększenia efektywności energetycznej państwa "poprzez realizacje inwestycji w nowoczesne, niskoemisyjne technologie węglowe, gazowe i odnawialne źródła energii oraz całkowitą rezygnację z budowy elektrowni atomowej". "Bądźmy przykładem dla innych państw europejskich" - czytamy.

Co w miksie energetycznym?

Donald Tusk podkreślał w marcu 2013 r., że oczekuje od Polskiej Grupy Energetycznej i agend rządowych wizji, która w sposób odpowiedzialny pozwoli Polsce przyjąć najnowocześniejsze rozwiązania dotyczące energetyki jądrowej.

"Strategicznie wydaje się, że w miksie energetycznym (udziału poszczególnych źródeł - PAP) energetyka jądrowa musi mieć swoje miejsce. Nie ma chyba dla rozwoju tej technologii sensownej alternatywy" - ocenił Tusk.

Z kolei Piechociński mówił PAP w grudniu 2013 r., że polityka energetyczna to "superpriorytet rządu". "Przyjmując program energetyki jądrowej, wskazaliśmy jasno strategię działań w obszarze energetyki - chcemy, by najdalej w 2030 roku 10 proc. energii w kraju pochodziło z elektrowni atomowej" - powiedział wicepremier.

Obecnie obowiązuje Polityka Energetyczna Polski do 2030 roku - dokument przyjęty przez rząd w 2009 roku. Przy jego aktualizacji przyjęto m.in. założenie - jak mówił Piechociński - by Polska "wykorzystywała maksymalnie zasoby własne". Stąd utrzymanie dominującej roli energii z węgla w miksie energetycznym oraz rosnące znaczenie gazu - w tym i łupkowego - a także planowany udział energii z elektrowni jądr

żródło: http://wyborcza.biz

 

komentarz redakcji:

min

Wreszcie część liderów PSL zaczyna rozumieć, gdzie są ich interesy i elektorat. Na pewno nie we francuskich lub amerykańskich przestrzałych elektrowniach atomowych. Dużo bardzie w rozproszonych, odnawialnych energiach właściwych dla wsi w XXIw. Piechociński jest chłopakiem z miasta, nie czuje swojego elektoratu i daje sie głupio kupić mitom polskich EJ.

Radek Gawlik

Radio Gdańsk:

Energia jądrowa to szansa dla Polski, mówią zwolennicy elektrowni atomowej. Tymczasem organizacje antynuklearne mają całkiem odmienne zdanie i organizują manifestację "Wolność od atomu - prawem człowieka" przed hotelem Sheraton w Sopocie, gdzie trwa Forum Energetyczne.

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ:

 
link terra
Materiały zgromadzone na serwisie dostępne są na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 4.0 Międzynarodowe.