Energia

M. Iwanowski: PGE trochę chce, trochę musi

19 stycznia 2014
min
(galeria fotografii)

Gdyby mierzyć skalę zaangażowania inwestora w budowę kompleksu energetycznego Gubin-Brody, to od czasu, kiedy byłą spółkę PWE Gubin przejął państwowy gigant PGE, sprawa eksploatacji lubuskich złóż węgla i budowy elektrowni Gubin niewątpliwie nabrały tempa.

Szkopuł jednak w tym, że nabranie tempa nie oznacza jeszcze pomyślnego finału inwestycji. Pojazd wpadający w poślizg też najpierw nabiera tempa, a potem różnie się to kończy. Szybkie tempo musi być kontrolowane, żeby nie skończyło się na manowcach.

Przypomnijmy, że jeszcze w 2009 r., kiedy w gminach Gubin i Brody odbywały się referenda nad poparciem społecznym dla tej inwestycji, właścicielem PWE Gubin były Enea i KWB Turów. Być może fiasko referendów, a być może ogrom tej inwestycji sprawiły, że właściciele nie „palili się” do realizacji przedsięwzięcia nad Nysą Łużycką. Wówczas spółkę wykupiła Polska Grupa Energetyczna – największy w Polsce i jeden z największych w Europie koncern energetyczny.

    Żyjemy tu i teraz. To dziś PGE musi podejmować decyzje o inwestycjach, bez względu na ryzyko, jakie by ono nie było. Podejmowanie tak dużego ryzyka inwestycyjnego przypomina wpadanie w poślizg, czyli nabranie rozpędu, który nie wiadomo jak i gdzie się skończy.

Spółka inwestorska została przemianowana na PGE Gubin i przygotowania ruszyły z kopyta. Sprawnie poprowadzona kampania marketingowo-wizerunkowa w gminach zaczęła przynosić efekty. Uaktywnili się nie tylko przeciwnicy kompleksu ale także zwolennicy, którzy stali się istotną grupą nacisku na lokalne władze, nieprzychylne raczej budowie kompleksu. Potrzebę budowy kompleksu dostrzegli parlamentarzyści lubuscy z liderką lubuskiej PO posłanką Bożenną Bukiewicz i wiceprzewodniczącym Parlamentarnego Zespołu ds. Energetyki senatorem Stanisławem Iwanem na czele. Do akcji wkroczył samorząd województwa, który powołał specjalny zespół ds. wspierania tego kompleksu przy marszałku. Władze województwa, przyjmując dokumenty planistyczne i strategiczne, umieściły stosowne zapisy umożliwiające eksploatację surowców i produkcję energii na wielką skalę (moc przyszłej elektrowni Gubin ma wynieść co najmniej 2.700 MW, przy rocznym wydobyciu węgla ok. 17 mln ton). Marszałek woj. lubuskiego Elżbieta Polak zadbała także o wpisanie do planów wojewódzkich inwestycji drogowych w rejonie przyszłego kompleksu a także o wpisanie projektu rozbudowy sieci elektroenergetycznych w Strategii Rozwoju Polski Zachodniej. Samorząd województwa przejął też inicjatywę w mediacjach między inwestorem a nieprzychylnymi mu samorządowcami. To wszystko stworzyło dobre warunki do tej inwestycji, strategicznej z punktu widzenia bezpieczeństwa energetycznego kraju.

    ...eksperci i analitycy rynku zadają sobie pytanie, czy budowa gubińskiego kompleksu to rzeczywiście priorytet grupy PGE...

Jednak kluczem do powodzenia inwestycji jest oczywiście uwzględnienie jej w strategii rozwoju samej firmy inwestorskiej. I tu – pozornie - można być spokojnym. Strategia Grupy PGE na lata 2012-2035, w części dotyczącej „zidentyfikowanych projektów inwestycyjnych” zawiera zapis o „budowie kopalni węgla brunatnego i elektrowni Gubin”, przy czym pierwszy blok miałby powstać około roku 2030. To oczywiście odległa perspektywa, w ciągu 16 lat może zdarzyć się wiele, łącznie z wynalazkami w dziedzinie wytwarzania, przesyłu lub magazynowania energii, które mogą zrewolucjonizować rynek, tak jak szczelinowanie hydrauliczne i wydobycie gazu z łupków w USA zrewolucjonizowało światowy rynek gazu. Zatem eksperci i analitycy rynku zadają sobie pytanie, czy budowa gubińskiego kompleksu to rzeczywiście priorytet grupy PGE. Zwłaszcza, że po pierwsze: obecnie priorytetem jest rozbudowa Elektrowni Opole, na co mocno naciskał rząd, a po drugie: to PGE ma budować dwie elektrownie jądrowe w Polsce, co wydaje się przedsięwzięciem niezwykle kosztownym, czasochłonnym i – co tu dużo mówić – ryzykownym politycznie, bo poparcie wyborców dla energetyki jądrowej zmienia się jak w kalejdoskopie. Po trzecie – węgiel brunatny ma złą prasę odkąd Unia Europejska forsuje realizację celów pakietu klimatyczno-energetycznego, zakładającego redukcję emisji CO2 o 20 proc. do roku 2020. Węgiel uchodzi bowiem za najbardziej „emisyjny” surowiec energetyczny. I wreszcie po czwarte – odkrywki wiążą się z wysiedleniami wsi i okresową degradacją środowiska naturalnego, co dla inwestora nie jest raczej okolicznością sprzyjającą. Przeciwności jest zatem wiele.

    ...węgiel brunatny ma złą prasę odkąd Unia Europejska forsuje realizację celów pakietu klimatyczno-energetycznego, zakładającego redukcję emisji CO2 o 20 proc. do roku 2020...

Czy więc kompleks w Gubinie jest przedsięwzięciem realnym? Kiedy nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze. Po pierwsze: budowa kompleksu jest szacowana na kwotę 20 mld zł, czyli gigantyczną jak na polskie warunki sumę. Po drugie: wszystko zależy od opłacalności produkcji prądu za 15-20 lat, a opłacalność zależy od ceny prądu. Nikt natomiast nie jest w stanie odpowiedzialnie stwierdzić, że w 2030 r. cena prądu będzie gwarantowała opłacalność eksploatacji węgla brunatnego. Jak wspomniałem wcześniej, w tak dalekiej perspektywie mogą się pojawić innowacyjne rozwiązania, które sprawią, że cena prądu albo poszybuje w górę, albo zapikuje w dół. Nietrudno się domyślić, że kluczowe będą tu wynalazki w dziedzinie magazynowania energii. Dzisiaj piętą achillesową systemu energetycznego jest bowiem to, że w tym samym czasie, kiedy energia jest wytwarzana, musi być przesłana do odbiorców i przez nich „skonsumowana”. Gdyby można magazynować ogromne ilości energii, to np. farmy wiatrowe byłyby znacznie bardziej opłacalnym źródłem energii niż dziś, kiedy śmigła wiatraków raz się kręcą, a za chwilę już nie, bo przestaje wiać. Na razie jednak to fantastyka czy futurologia.

Żyjemy tu i teraz. To dziś PGE musi podejmować decyzje o inwestycjach, bez względu na ryzyko, jakie by ono nie było. Podejmowanie tak dużego ryzyka inwestycyjnego przypomina wpadanie w poślizg, czyli nabranie rozpędu, który nie wiadomo jak i gdzie się skończy. Ale można przewidywać, opierając się na racjonalnych przykładach. Dzisiaj wiemy tyle, że firma Vatenfall Europe Mining, zamierza powiększać pola odkrywek węgla brunatnego po drugiej stronie Nysy Łużyckiej (wokół elektrowni Janschwalde) w Niemczech, kilkadziesiąt kilometrów od Gubina i Brodów. Niemcy nie robiliby niczego, co by im się nie opłacało. Skoro więc Niemcom się opłaca, to także Polakom powinno.

    Nie ma inwestycji nie obarczonych ryzykiem. Można powstrzymywać się przed podejmowaniem ryzykownych decyzji. Ale – jak by nie patrzeć – przymus w podjęciu inwestycji w Gubinie jest tylko kwestią czasu.

Nie ma inwestycji nie obarczonych ryzykiem. Można powstrzymywać się przed podejmowaniem ryzykownych decyzji. Ale – jak by nie patrzeć – przymus w podjęciu inwestycji w Gubinie jest tylko kwestią czasu. Już w 2016 r. z uwagi na unijne dyrektywy dotyczące ograniczenia emisji pyłów, zaczną być wyłączane najstarsze polskie bloki energetyczne w elektrowniach węglowych pamiętających epokę Gomułki i Gierka. Czym je zastąpić? Czymś trzeba, bo inaczej pojawią się przerwy w dostawach prądu, a to już oznacza realne straty w gospodarce. Na takie ryzyko nikogo nie stać. Niemcy trzy lata temu stanęli przed podobnym dylematem, po nagłej decyzji rządu Angeli Merkel o wygaszeniu do 2022 r. wszystkich 16 reaktorów atomowych. I na razie postanowili je  zastąpić elektrowniami węglowymi. Węgiel to najtańszy surowiec energetyczny. Ekologia ekologią, ale rachunek ekonomiczny musi się zgadzać. Nam też powinien się zgadzać.

    Węgiel to najtańszy surowiec energetyczny. Ekologia ekologią, ale rachunek ekonomiczny musi się zgadzać. Nam też powinien się zgadzać.

Michał Iwanowski

Rzecznik prasowy zarządu woj. lubuskiego

komentarz redakcji:

min

Ciekawy tekst, choć autor ląduje na manowcach i powtarza mity się w kluczowych, strategicznych kwestiach jak np., że:
- kopalnia i elektrownia w Gubinie jest strategiczna z punktu widzenia bezpieczenstwa energetycznego kraju ( nie jest, bo jest prywatną, komercyjną inwestycją PGE)
- Niemcy zamykajac elektrownie atomowe postawili na węgiel ?!( Niemcy postawili na OZE i oszczędzanie energii...)

Radek Gawlik

tytul: KE zatwierdza przydział przez polski rząd bezpłatnych uprawnień do emisji gazów cieplarnianych tytul: Minister środowiska krytycznie o projekcie ustawy o OZEtytul: PSL za rezygnacją Polski z elektrowni atomowej. Co zrobi Piechociński?tytul: Łupkowy chaos zamiast El Doradotytul: Organizacje ekologiczne apelują do premiera ws. ustawy o OZE tytul: Dlaczego zdecydowane działania w dziedzinie klimatu leżą w interesie gospodarczym Europy?tytul: Polityka węglowa? Resort chce współpracy z Niemcamitytul: Gminy chcą energii z OZE. I czekają na ustawę
view_list  inne artykuły z tematu Energia:
mh

Zablokowanie przemian energetycznych jest groźne dla gospodarki oraz rozwoju D. Śląska i Polski

O debacie nt. transformacji energetycznej i gospodarczej Dolnego Śląska pod patronatem honorowym Marszałka Województwa

mh

RAPORT Górnictwo: węglowa przyszłość czy sprawiedliwa transformacja

Od wielu lat górnictwo węgla kamiennego w Polsce jest w dramatycznej sytuacji ekonomicznej. 

mh

Musimy uniezależniać się od węgla

Akcjonariusze podczas Walnych ENERGI i ENEI

mh

Polska Energiewende* 2023

Nie mamy strategii energetycznej transformacji. To sprzeczne z racją stanu Polski. PiS, ani opozycja parlamentarna tego nie  widzi? Teskt R. Gawlika z 2013 r aktualny dziś! czytaj... I słuchaj audycji w TOK FM na ten temat...

mh

Tu była kopalnia

31 marca i 1 kwietnia 2017 r. zapiszą się w historii polskiego górnictwa węgla kamiennego niewątpliwie. Jak? Oceni to historia. 

pokaż więcej touch_app
 
link terra
Materiały zgromadzone na serwisie dostępne są na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 4.0 Międzynarodowe.